Kiedyś byli szczęśliwą rodziną. Jednak gdy niespodziewanie umarł tata, mama musiała szukać pracy. Zabrała swoje dwie córki i wyjechała do Argentyny. Tam wcale nie było łatwiej. Ale pojawił się przy nich Manuel Mora. Chętny do pomocy i taki serdeczny... Pani Vicuña zgodziła się nawet, by zamieszkał u nich. Nie wiedziała, że to zły człowiek, że udaje, że jest dobry. Tylko Laura, starsza córka pani Vicuña, coś przeczuwała.
W szkole w Bhopal, w środkowych Indiach, w kraju gdzie przez wiele lat pracowała bł. Matka Teresa z Kalkuty świętowano jej 104 urodziny.
podążają śladami … ŚWIĘTEGO PAPIEŻA.
Kolejne dni Cammino di Pier Giorgio to pobyt w alpejskim Rifugio Frassati.
Minął kolejny dzień tegorocznego Cammino di Pier Giorgio. W liturgiczne wspomnienie błogosławionego Włocha, 4 lipca, spotkały się w Turynie rodziny, dla których pielgrzymi szlak dobiegł już końca, i grupa młodych, dla których podróż dopiero się rozpoczyna. Działo się to w miejscu, gdzie Frassati żył, uczył się, pomagał ubogim.
Wycieczki górskie Pier Giorgio Frassati poprzedzał udziałem we Mszy św.
Co podobało mi się dziś najbardziej? Byliśmy u pani Wandy Gawrońskiej, siostrzenicy błogosławionego Pier Giorgia, w rodzinnej willi Frassatich.
„Dla Ciebie, Jezu” – mówiła, kiedy ściągała z głowy kolejny pukiel włosów po chemioterapii. Prosiła, by do trumny ubrać ją w białą suknię.
Śmierć rodziców, brata, zamachy na życie, protesty przed jego pielgrzymkami, stan wojenny w ojczyźnie, operacje, choroby, drżenie rąk, słabnący głos, pożegnanie ze światem – to krzyże możliwe do uniesienia tylko z Jezusem.
29 maja, Rudy Wielkie