Iwona Szymura

dodane 14.01.2013 14:26

12 stycznia

Gdy rozpoczynał się rok szkolny, przyrzekłam sobie, że polubię wszystkie lektury. Na ogół bardzo lubię czytać i czytam dość szybko, ale jeśli książka mi się podoba. Stąd moje postanowienie, choć niektóre lektury są zupełnie nie w moim guście.

Kiedy byłam jeszcze w podstawówce, nie wiedziałam, że można mieć tak skrajnie różne zainteresowania, począwszy od sportu, a skończywszy na... malowaniu. Dlatego nie potrafiłam uwierzyć, że komuś może podobać się „W pustyni i w puszczy”.  Mimo wszystko, taka różnorodność jest ciekawa...

Póki co, nie udaje mi się wypełnić postanowienia w stu procentach :( Ale bardzo się staram :)

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Iwona Szymura

dodane 14.01.2013 14:26

12 stycznia

Gdy rozpoczynał się rok szkolny, przyrzekłam sobie, że polubię wszystkie lektury. Na ogół bardzo lubię czytać i czytam dość szybko, ale jeśli książka mi się podoba. Stąd moje postanowienie, choć niektóre lektury są zupełnie nie w moim guście.

Kiedy byłam jeszcze w podstawówce, nie wiedziałam, że można mieć tak skrajnie różne zainteresowania, począwszy od sportu, a skończywszy na... malowaniu. Dlatego nie potrafiłam uwierzyć, że komuś może podobać się „W pustyni i w puszczy”.  Mimo wszystko, taka różnorodność jest ciekawa...

Póki co, nie udaje mi się wypełnić postanowienia w stu procentach :( Ale bardzo się staram :)

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

W Małym Gościu

Najnowszy numer MGN 05/2021:

Gdy zaczynają się schody, zawołaj świętego Józefa. Było to dość dawno temu. Na południu Stanów Zjednoczonych w Nowym Meksyku w mieście Santa Fe mieszkały siostry loretanki. Zakonnice chciały zbudować kaplicę, ale miały kłopot, bo zmarł architekt, a brakowało jeszcze schodów. A bez nich ani rusz. Nie dość tego, nikt nie miał pomysłu, jak schody zaprojektować, bo kaplica była bardzo mała. Siostry przystawiały drabinę, ale jak się domyślacie, nie było to zbyt łatwe, ani bezpieczne.