Iwona Szymura

|

MGN 10/2012

dodane 21.09.2012 10:14

14 września

Ostatnio myślałam o... wyborze drogi życiowej. I doszłam do tego, że to tak naprawdę dla człowieka jedyna w swoim rodzaju i najważniejsza decyzja, którą potem odczuwa się przez całe życie. Nie można więc podejmować jej zbyt pochopnie. Trzeba modlić się o Światło i odpowiednie wskazówki, by później skręcić we właściwą stronę.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Iwona Szymura

|

MGN 10/2012

dodane 21.09.2012 10:14

14 września

Ostatnio myślałam o... wyborze drogi życiowej. I doszłam do tego, że to tak naprawdę dla człowieka jedyna w swoim rodzaju i najważniejsza decyzja, którą potem odczuwa się przez całe życie. Nie można więc podejmować jej zbyt pochopnie. Trzeba modlić się o Światło i odpowiednie wskazówki, by później skręcić we właściwą stronę.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

W Małym Gościu

Mały Gość 12/2025:

Spotkałam dzisiaj świętą rodzinę. Nie wierzycie? Serio! Ale po kolei. Kiedy dowiedziałam się, że są blisko, no bo sześćdziesiąt kilometrów, cóż to dziś za odległość, nie zastanawiałam się długo i wcześnie rano pojechałam na spotkanie.