Iwona Szymura

dodane 10.09.2012 05:55

9 września

I nadszedł weekend ;D... Szczerze powiedziawszy nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że będę nudziła się aż tak bardzo. W następnym tygodniu czeka mnie tylko kartkówka z matematyki, z układów równań. Przerabiałam to już rok temu, dlatego wystarczyło powtórzyć niektóre regułki i zrobić kilka ćwiczeń. Przez całe popołudnie siedziałam w domu, nie wiedząc, co ze sobą począć. Na szczęście zadzwoniła Kinga i poszłyśmy na festyn. A właściwie pojechałyśmy na rowerach.

Szczerze powiedziawszy nawet nie wiedziałam, którędy jechać, więc byłam zmuszona zdać się na Kingę. Trafiłyśmy na miejsce a tam był już tłum, kilka stoisk z jedzeniem i piciem a w tle leciało disco polo :D Nie cierpię tej muzyki, która jednak łatwo wpada w ucho. Niestety, jedna z takich piosenek, ku mojemu niezadowoleniu, wpadła i do mojego ucha, i nuciłam ją przez resztę wieczoru.

Zjadłam watę cukrową, przyglądałam się koniom, na których jeździły małe dzieci, pogadałam z koleżanką. W gruncie rzeczy było całkiem miło :)

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Iwona Szymura

dodane 10.09.2012 05:55

9 września

I nadszedł weekend ;D... Szczerze powiedziawszy nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że będę nudziła się aż tak bardzo. W następnym tygodniu czeka mnie tylko kartkówka z matematyki, z układów równań. Przerabiałam to już rok temu, dlatego wystarczyło powtórzyć niektóre regułki i zrobić kilka ćwiczeń. Przez całe popołudnie siedziałam w domu, nie wiedząc, co ze sobą począć. Na szczęście zadzwoniła Kinga i poszłyśmy na festyn. A właściwie pojechałyśmy na rowerach.

Szczerze powiedziawszy nawet nie wiedziałam, którędy jechać, więc byłam zmuszona zdać się na Kingę. Trafiłyśmy na miejsce a tam był już tłum, kilka stoisk z jedzeniem i piciem a w tle leciało disco polo :D Nie cierpię tej muzyki, która jednak łatwo wpada w ucho. Niestety, jedna z takich piosenek, ku mojemu niezadowoleniu, wpadła i do mojego ucha, i nuciłam ją przez resztę wieczoru.

Zjadłam watę cukrową, przyglądałam się koniom, na których jeździły małe dzieci, pogadałam z koleżanką. W gruncie rzeczy było całkiem miło :)

« 1 »
oceń artykuł

W Małym Gościu

Najnowszy numer MGN 10/2018: