O śledztwie w sprawie zbrodni w Jerozolimie i o jej śladach, o strachu i przerażeniu Jezusa – rozmowa z Grzegorzem Górnym, autorem książki „Świadkowie Tajemnicy”
Najpierw Betlejem. Pięknie, ale największe wrażenie na mnie zrobiła Grota Zwiastowania gdzie anioł zapytał Maryję czy będzie mamą Jezusa. Miała prawie tyle lat co ja...
Chodzę na oazę. Gdy chcę opowiedzieć koleżankom o spotkaniu Pana Jezusa, kompletnie mnie nie rozumieją. Nie wiedzą o czym (a raczej o Kim) opowiadam. Czuje się z tym czasem bardzo samotna Małgosia
Tego, że Jezus żyje, nie udowodnimy wzorem matematycznym. Bo JEZUS ŻYJE W ŻYCIU LUDZI. To są nasze dowody. Mamy ich pięć, bo tyle udało nam się znaleźć ludzi, którzy chcieli o tym opowiedzieć.
Co jakiś czas pojawia się sensacyjna wiadomość, że jakiś „wybitny naukowiec” znalazł a to urnę z kośćmi Jezusa, a to tablicę z napisem, że Jezus miał żonę, a to dowód, że Jezus był własną ciotką.
Ludzie boją się powierzać całych siebie Bogu, bo myślą, że im coś zabierze. A On nie ma czego zabrać, bo i tak wszystko mamy od Niego. Bóg tylko daje.
Każdego roku do Manoppello, niewielkiej miejscowości w środkowych Włoszech przyjeżdża coraz więcej ludzi. Chcą spojrzeć w oczy Jezusa. Stanąć przed Nim twarzą w twarz. Trzy osoby opowiedziały „Małemu Gościowi” o spotkaniu z Jezusem w Manoppello.