Zgrzytnęło. Trzasnęło. Mocno zdziwiony facet w blaszanym wdzianku nerwowo szukał miecza. Co u licha? Stojący po przeciwnej stronie przyłbicy osobnik zarechotał. I co teraz?
Jest szansa, że turyści będą mogli zobaczyć, co kryją strychy królewskiej rezydencji.
Co można zrobić, gdy obrońców jest 2 tysiące, a nacierających 200 tys.? Nic, albo bić się do końca.
W Waszyngtonie rozpoczyna się remont Instytutu Smithsona, który potrwa całe 20 lat.