nasze media Najnowszy numer MGN 11/2018

Adam Śliwa

|

MGN 02/2014

dodane 07.05.2014 14:28

Uszy do góry

Są mięciutkie jak pluszaki, mają paski jak u zebry i długi język, którym myją powieki i czyszczą uszy.

N a wolności żyją tylko w jednym miejscu na świecie. W lasach Ituri w Kongu w Afryce. Dzięki długim uszom potrafią usłyszeć nawet najmniejszy szelest. Dlatego zobaczyć je w naturalnym środowisku jest prawie niemożliwe. W Polsce można je oglądać we wrocławskim zoo.

Piękny i wrażliwy

Nogi mają w paski, zupełnie jak u zebry, ale z zebrami nie są nawet spokrewnione. Głowa jest identyczna jak głowa żyrafy. I to właśnie jest rozwiązanie zagadki. Bo okapi to jedyny krewniak żyrafy. – Można powiedzieć, że to mniejsza żyrafa z krótką szyją – śmieje się pani Agnieszka Urbańczyk z wrocławskiego ogrodu zoologicznego. Do początku XX wieku poza mieszkańcami Konga nikt nie wiedział, że takie zwierzę w ogóle istnieje. Pierwszy okaz okapi trafił do Europy w 1919 roku, do zoo w Antwerpii w Belgii. Stamtąd pochodzi Nkozi, samiec mieszkający teraz we Wrocławiu. – Drugi, bardziej ostrożny i bojaźliwy, Maiko, przyjechał do nas z Frankfurtu – opowiada pani Agnieszka. – 29 ogrodów zoologicznych w Europie starało się, by hodować to piękne i rzadkie zwierzę – dodaje. Dzięki dobrej opinii i świetnemu wybiegowi dla tych wrażliwych i cennych zwierząt zwyciężył Wrocław

Delikatny jak aksamit

Po swoim nowym polskim domu spokojnie krąży egzotyczny okapi. – One lubią ciepłą pogodę, więc korzystają z zamkniętego, ogrzewanego wybiegu, który stworzyliśmy specjalnie dla nich – mówi opiekunka zwierząt. To ciekawe pod każdym względem zwierzęta. – Ich brązowa sierść nie jest szorstka jak u innych zwierząt kopytnych – mówi pani Agnieszka. – Okapi są miękkie i delikatne jak aksamit. Najśmieszniejszy jest ich długi język, którego używają do zrywania liści czy gałązek z drzew, ale nie tylko. Językiem okapi sięga aż do oczu. Dzięki temu mogą nim umyć powieki i wyczyścić uszy. Hodowla okapi nie jest łatwa. – Trzeba bardzo uważać, bo tyle samo okapi umiera, co się rodzi – tłumaczy ich opiekunka. – Dlatego należy je bardzo ostrożnie i zgodnie z zaleceniami karmić. A co okapi lubią jeść? Ich przysmakiem są liście i siano z lucerny. Najbardziej jednak przepadają za suszonymi liśćmi klonowymi. Na specjalne okazje dostają banany.

Samotny i ostrożny

Gdy Nkozi przyjechał do Wrocławia, Maiko witał go pomrukiwaniem i popiskiwaniem. Ale w zoo oba samce mieszkają osobno. Bo to zdecydowane samotniki. Śpią krótko, a w ciągu dnia są aktywne. Tego przyzwyczajenia nie zmieniły europejskie warunki. Brązowe barwy i paski świetnie kryją okapi w zaroślach kongijskich lasów, a ich o wiele niższy od żyrafy wzrost pomaga ukryć się w lesie. Okapi są bardzo ostrożne. Wyczuwają, że w naturalnym środowisku od tego zależy ich życie. – Gdy wchodzą do nowego miejsca, nie można ich popędzać – tłumaczy pani Agnieszka. – Muszą mieć czas, aby wszystko dokładnie zbadać. Nie lubią jednak, podobnie zresztą jak każde dzikie zwierzę, zupełnej ciszy. Okapi przestraszony kładzie uszy, zamyka oczy i pędzi na oślep, jak najdalej od zagrożenia.

« 1 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    wojas004
    ostatnia aktywność: 17.11.2018
    łączna liczba komentarzy: 104
  • 3
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 4
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 26.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 10
  • 5
    katolikwojownik