nasze media MGN 12/2020

Gabriela Szulik

|

MGN 01/2006

dodane 13.03.2012 12:14

Mamo, nie płacz, ja mogę zostać sam

To miał być dla Arka inny miesiąc. Chciał chodzić na nabożeństwa różańcowe. Chciał zacząć odprawianie dziewięciu pierwszych piątków miesiąca. Umarł 6 października, w wigilię święta Matki Bożej Różańcowej, w pierwszy czwartek października, o godzinie 21.37.

Początek w październiku
W maju tego roku Arek przystąpił po raz pierwszy do Komunii. – Od tamtej pory – wspomina mama – zawsze gdy był na Mszy, starał się przyjmować Pana Jezusa. Którejś niedzieli podczas wakacji ksiądz nie zauważył go i wyszedł z konfesjonału. Arek wrócił do ławki z płaczem: „Mamo, tak chciałem się wyspowiadać i przyjąć Pana Jezusa”. Trudno było go uspokoić. Dwa dni później, we wtorek, Antolakowie pojechali na pogrzeb wujka. Arek od razu poszedł do spowiedzi. – Gdy po Komunii siostra zachęcała dzieci do odprawienia dziewięciu pierwszych piątków miesiąca, zaplanowaliśmy, że zaczniemy od października – opowiada mama. W sobotę, 1 października we wspomnienie św. Tereski od Dzieciątka Jezus, Arek ubrał się i poszedł do spowiedzi. Nie pomogło tłumaczenie mamy, że spowiedzi nie ma, że pójdą w czwartek, że przecież za tydzień jest pierwszy piątek. Po chwili Arek wrócił. Spowiedzi nie było.

Niezwykłe spotkanie
W czwartek, gdy dzieci spowiadały się w parafialnym kościele przed pierwszym piątkiem, Arek był już bardzo blisko Jezusa. Tak bardzo za Nim tęsknił w ostatnim czasie. Teraz sam Jezus wychodził mu na spotkanie. Arek spokojnie przechodził w nowe życie, w Jego ramiona. Dobrze się przygotował. Na półce w jego pokoju został różaniec. W październiku chciał go mieć pod ręką. Dlaczego musiał umrzeć? Przecież miał tylko dziewięć lat – pytają ciągle rodzice, bracia, pytają koleżanki i koledzy z klasy, pyta cała rodzina. Arek zna już odpowiedź

Arek miał wielu kolegów. – Nigdy w domu o nich źle nie mówił – wspomina mama. Po jego śmierci pisali do niego i wspominali:

Drogi Arku, brakuje nam Twojego poczucia humoru. Miałeś wielkie serce. Każdemu chciałeś pomóc i z każdym być. Nigdy o Tobie nie zapomnę. Jarek

Byłeś dla mnie jak brat. Tyle jeszcze miałam Ci do powiedzenia. Dziękuję za dobre słowa, które nieraz od ciebie usłyszałam. Byłeś dobrym kolegą. Bardzo nam Ciebie brakuje. Twoja koleżanka, Karolina

Areczku, odszedłeś tak szybko. Nikt się tego nie spodziewał. Wszystkim jest bardzo smutno. Brakuje nam Twojego głosu, Twojego uśmiechu, Twojej dobroci. Będziemy o Tobie pamiętać. Nawet wtedy, gdy już będziemy starsi. Twój kolega

Arku, wiele się od Ciebie nauczyłam. Chcę Ci podziękować za wszystko. Martyna

Arusiu, na Twoich urodzinach prosiłeś mnie o pomoc w grze. Nie zdążyłem. Dlaczego? Bardzo chciałem Ci pomóc. Ty nigdy nie odmówiłeś. Przyszedłeś nawet do mojego domu i jednym ruchem pokonałeś wszystkie przeszkody w „pokemonach”. Potem na przerwach planowaliśmy, jak pokonamy następne poziomy. W moim pokoju stoi zdjęcie klasowe. Ty tam jesteś... jeszcze. Szymon

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 2
    kawa
  • 3
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44
  • 4
    Nacixxx
    ostatnia aktywność: 28.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 5
    kociaczek

Najwyżej docenione