nasze media Najnowszy numer MGN 11/2018

KaBe

dodane 19.06.2006 12:13

Jak to jest być łosiem?

Czy spotkaliście kiedyś prawdziwego łosia? Bo sztuczne łosie, owszem, można spotkać na naszych ulicach.

Naklejki z łosiami na samochodach, albumy przyrodnicze, gdy wejdzie się do księgarni itp. Nieraz też bywa, że ktoś komuś powie: „ty łosiu”... I co wtedy?
Od dawna więc mnie zastnawia, czy takie łosiowe określenie ma być obraźliwie czy serdecznie? Bo jeśli obraźliwie to dziwne - łoś wydaje się przecież całkiem miłym stworzeniem. A jeśli serdecznie, to też dziwne – no bo co ma zwierzę do człowieka? Ale to szersze zjawisko. Pojawia się tu przecież cała gama określeń typu: „misu” „myszko” „żabciu” „ptaszyno” itp. Tylko, że jak powiesz komuś pieszczotliwie „łosiu” to ten ktoś słysząc taki komplement, raczej „zbaranieje”, niż się ucieszy. A przecież, nie powinien „zbaranieć” (bo nie powiedziano mu „ty baranie”) tylko raczej „złosieć” ... No i takie to zawiłości w tym językowym świecie ludzi i zwierząt. Wracając jednak do głównego tematu, czyli łosia, to chciałem wam jeszcze napisać, że u mojej koleżanki to nawet znak drogowy z łosiem wisiał w przedpokoju na ścianie. W domu, gdzie jedynym, zwierzęciem był pies!!! No więc niby pełno tych łosi, dokoła. A jednak łosia w wersji „live” nigdy nie widziałem...

Łoś światowy
Surfując po “łosiowych” stronach dowiedziałem się, że nie-widzenie łosia to nie tylko moje zmartwienie. Pewne internautka ze Stanów Zjednoczonych, podzieliła się informacją, że przez ostatnie dwadzieścia lat, liczba łosi spadała w jej kraju kolejno z 4000 na 237 (Pólnocno Zachodnia Minnesota), i z 2000 na 450 (pólnocne Michigan). Trudności zobaczenia łosia nie ominęły więc i daleko mieszkającej koleżanki. Ale, nawet jak już się spotka łosia, to dopiero połowa sukcesu. Bo długo nacieszyć się nim podobno nie można. Czemu? Bo jeśli wieryć poecie to:

Łoś pokaźne ma poroże,
łoś w bagiennym żyje borze.
Gdy człowieka gdzieś spotyka,
znika w gęstych matecznikach,
bo sekrety leśne posiadł -
no, i tyle widzisz łosia.

(Włodzimierz Scisłowski - "Kto spamięta te zwierzęta")


Łoś polski
Ku wielkiej mojej uciesze wytropiłem w końcu łosia w Polsce. Na razie niestety tylko internetowo. Najwięcej ich przebywa w pólnocno wschodniej części kraju. W Parku Biebrzańskim. No ale i w innych lasach żyją sobie łoś z łosicą, czyli klępą (bo tak się nazywa samica łosia). Wszytskich polskich łosi jest około dwóch tysięcy. oczywiście są pod ochroną. Niektórzy nazywają łosia, królem polskiego lasu.

Budowa łosia
Łoś jest duży. „Zagraniczny” waży około 1000 funtów, a polski ok. 400 kg. Pokaźne rogi też mają swoją wagę – ok. jedna siedemnasta wagi ciała. Rogi są albo łopato-podobne, albo mają kształt tyk z odnogami. Łoś ma wielkie uszy, i długi nos. Odziany jest w gustowną brązową „skórę”, a na nogach ma na ogół białe skarpety. Nosi brodę (to taka narośl, na łosiowej szyi, pokryta czarnym owsłosieniem). Obuwie, czyli racice ma podłużne, szykownie zaokraglone. Dla dopełnienia łosiowego image – kilkunasto centymetrowy ogonek.

Łoś pływający
Łoś to świeny pływak i nurek. Nurkuje do głębokości pięciu metrów, i przebywa tam na „wdechu” nawet 1 minutę. W nurkowaniu, niemałą rolę odgrywają łosiowe nozdrza. Zwężają się bowiem one, kiedy zwierzę pływa. Łoś więc chroniony jest przez Pana Boga, „matkę” naturę i swą łosiową budowę, przed tym okropnym uczuciem, którego przysparza woda krecąca w nosie.

ZWIERZ SIĘ
« 1 2 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 2
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 3
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 26.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 10
  • 4
    katolikwojownik
  • 5
    kociaczek