nasze media Najnowszy numer MGN 07/2022

MGN 05/2009

dodane 07.04.2009 14:39

On na mnie patrzył

Każdego roku do Manoppello, niewielkiej miejscowości w środkowych Włoszech przyjeżdża coraz więcej ludzi. Chcą spojrzeć w oczy Jezusa. Stanąć przed Nim twarzą w twarz. Trzy osoby opowiedziały „Małemu Gościowi” o spotkaniu z Jezusem w Manoppello.

JAN BUDZIASZEK   JAN BUDZIASZEK
muzyk, perkusista
fot. JÓZEF WOLNY
Jan Budziaszek

muzyk, perkusista
Pewnego dnia zadzwonił do mnie przyjaciel z zaproszeniem od księży Chrystusowców. Bardzo chcieli się ze mną zobaczyć w Watykanie. Od dawna czekali aż przyjadę, a ja wciąż nie miałem wolnego terminu. Tym razem nie mogłem się już wymigać. Przyjąłem zaproszenie, ale pod jednym warunkiem. – Musisz mnie zabrać do Manoppello – powiedziałem do przyjaciela. Zgodził się. Pamiętam, że w tamtym czasie nie mogłem oderwać się od książki Paula Badde „Boskie Oblicze”, która opowiada o największej sensacji XXI w., czyli odnalezieniu w Abruzji na wschodnim wybrzeżu Włoch, w niewielkiej wiosce poszukiwanego od czterystu lat Całunu z odbiciem twarzy Zmartwychwstałego.


Wyjechaliśmy skoro świt. Do przejechania mieliśmy ponad dwieście kilometrów przez góry. Podobno na czas sjesty sanktuarium zamykają o 12.00. Na parkingu przed kościołem, nie czekając na moich przyjaciół, pierwszy wyskoczyłem z samochodu. Pobiegłem do kościoła i stanąłem jak wryty. W monstrancji nie zobaczyłem nic! Tyle moich zabiegów i oczekiwań, a tu wielkie nic! Już chciałem odwrócić się i wyjść z kościoła. Coś mnie jednak tchnęło, żeby podejść do ołtarza i przeprosić Pana za całe moje grzeszne życie. Uklęknąłem przy balaskach i podniosłem głowę. Wtedy w monstrancji pojawił się delikatny zarys twarzy.


Z boku ołtarza są schody. Poszedłem tam. Twarz z obrazu spoglądała na mnie jak żywa. Oczy mężczyzny patrzyły na mnie jakbym był starym znajomym. Nie było w nich żadnego bólu, gniewu czy przekleństwa, może tylko zdziwienie. Twarz Chrystusa poruszała przy każdym poruszeniu mojej głowy, ale jej wyraz zawsze pozostawał niezwykle łagodny. Co chwilę ktoś mnie trącał w ramię, ale nie reagowałem. – Już dwie godziny czekamy na ciebie – pociągnął mnie mocno mój przyjaciel. Byłem przekonany, że nikt nie jest w stanie odkleić mojego nosa od szyby, oddzielającej mnie od Całunu. Nigdy wcześniej czegoś podobnego nie przeżyłem.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    Anonymous
  • 2
    Alex
  • 3
    maryniakopec
    ostatnia aktywność: 07.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 36
  • 4
    gr3
  • 5
    wojas004
    ostatnia aktywność: 15.09.2019
    łączna liczba komentarzy: 113

Najwyżej docenione