nasze media Najnowszy numer MGN 10/2018
dodane 10.10.2018 16:00

Gawrony na polu

Ze mną można iść wszędzie, bo nie ciągnę, nie uciekam, nie wdaję się w psie konflikty, czyli jestem jak wzorowa uczennica. Owszem, mam swoje wady. Ruszam jak szalona w pogodni za kotami, ptakami, a gdy wyczuję gryzonia- nic mnie nie powstrzyma. Dlatego tak się ucieszyłam, że Kuba zaproponował wyprawę na pobliskie pola. Właśnie myszy gromadzą zapasy, by przetrwać zimę, a ja mogę je nieco zdenerwować i kopać tam, gdzie wyczuwam ich obecność.

Środa, 10 października, 2018 r.

Hau, Przyjaciele!

W środy Kuba zaczyna lekcje bardzo późno. Przyjeżdża babcia i trochę się uczą, ale zawsze znajdzie się czas na zabawę. A jeśli tylko pogoda dopisuje, to wychodzimy na spacer. Ze mną można iść wszędzie, bo nie ciągnę, nie uciekam, nie wdaję się w psie konflikty, czyli jestem jak wzorowa uczennica. Owszem, mam swoje wady. Ruszam jak szalona w pogodni za kotami, ptakami, a gdy wyczuję gryzonia- nic mnie nie powstrzyma. Dlatego tak się ucieszyłam, że Kuba zaproponował wyprawę na pobliskie pola. Właśnie myszy gromadzą zapasy, by przetrwać zimę, a ja mogę je nieco zdenerwować i kopać tam, gdzie wyczuwam ich obecność. Co prawda nigdy żadnej myszy nie upolowałam, ale samo kopanie, wyrzucanie w powietrze ziemi, warczenie, piski- jakie to ekscytujące. Już na pierwszej miedzy rzuciłam się do roboty. Tym razem ani Kuba, ani Babcia mnie nie obserwowali. Stali z wysoko uniesionymi głowami i podziwiali przelatujące ptaki. Właśnie z północy i wschodu Europy przylatują do nas gawrony i kawki. Nasze z kolei odlatują na zachód i południe. „Patrz, babcia, patrz, lecą kluczem”- krzyczał Kuba. Nagle opadły na linie wysokiego napięcia i urządziły wręcz targowisko, tak wrzeszczały. Nie rozumiem tych zachwytów, przecież nie da się tych ptaków ani pogonić, ani postraszyć. A jednak się myliłam. Doszliśmy do wysokości działek, gdy na ściernisku dojrzałam spore grupy czarnych ptaków cierpliwie wygrzebujących coś z ziemi. No nie, chyba nie polują na moje myszy! Rzuciłam się w ich kierunku z głośnym ujadaniem, ale ledwo przegoniłam z jednego miejsca, już były na nowym żerowisku. Kuba robił im mnóstwo zdjęć, by w domu sprawdzić, czy to faktycznie gawrony. Marzy, by poznać ich noclegownię, do której udają się wśród wielkiej wrzawy, ale potem z całkowitej ciszy lądują w lasach i śpią w dużych stadach. „Koka, wracamy”- Kuba gwizdał przeciągle. Fakt, czas na moją drzemkę i jego szkołę. Cześć, Koka

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    Slotkakotka
    ostatnia aktywność: 06.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 3
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 4
    KociaAnia
    ostatnia aktywność: 24.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 26
  • 5
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 26.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 10