Adam Śliwa

dodane 19.07.2013 07:00

Grodziec

Najsłynniejszymi właścicielami zamku byli rycerze-rozbójnicy grabiący kupców jadących do Wrocławia. Jeden z nich strzeże podobno skarbu ukrytego w lochach.

Ponure mury grodzieckiego zamku wyglądają, jakby były spalone. Czarne kamienie rozświetlają się przerażającą czerwienią, a po zamkowych murach podobno czasem spaceruje upiór w zbroi i długim czerwonym płaszczu.
Jeśli nie zamek, to z pewnością skała, na której go wybudowano jest wybuchowa. A to dlatego, że piękny zamek w Grodźcu na Dolnym Śląsku stoi na starym wygasłym wulkanie.

Czerwony upiór
Rycerze-rozbójnicy słynęli z okrucieństwa. Wielu zginęło w walce lub pod toporem kata. Dlatego podobno czasem na zamkowych murach pojawia się czerwony upiór w zbroi i w długim czerwonym płaszczu. Kiedyś podczas uczty ukazał się jednemu z kasztelanów, który w okolicy słynął ze złego traktowania poddanych. Kasztelan tak się przeraził widokiem upiora, że całkowicie zmienił swoje życie. Wszystkie bogactwa rozdał ubogim i już do śmierci pozostał dobrym człowiekiem. Na pamiątkę jego nawrócenia w ścianę komnaty rycerskiej wmurowano rzeźbę głowy kasztelana.
Grodziec   East News/Wojciech Szarliński Historia jednak powtórzyła się, bo wnuk kasztelana okazał się równie wielkim okrutnikiem jak kiedyś jego dziad. Dopiero gdy w sali rycerskiej jednego z chłopów skazał na śmierć głodową za to, że nie zapłacił daniny, i z kamiennej głowy posypały się dukaty, młody pan przeraził się tak bardzo, że cały majątek postanowił przekazać córce Agnieszce i jej mężowi. By kolejne pokolenia pamiętały o tym, w sali rycerskiej wmurowano rzeźby trzech głów: rycerza, młodej kobiety i starca z otwartymi ustami.

Zamek turystyczny
Grodziec był własnością rodu Bożywojów. Murowany zamek powstał prawdopodobnie za panowania Henryka Brodatego, w XIV i XV wieku. Gdy splądrowali go Husyci, w 1470 roku odkupił go ks. Fryderyk I. Za jego panowania Grodziec stał się jednym z najpiękniejszych zamków Dolnego Śląska, jego wygląd był podobny do obecnego. Nie miał jednak zamek spokoju. Podczas wojny 30-letniej wojska Albrechta Wallensteina spaliły budowlę, a po wojnie zniszczono także część fortyfikacji. Przez 150 lat zamek w Grodźcu był ruiną.
Dopiero w 1800 roku książę Jan Henryk VI von Hochberg postanowił zamek odbudować, a nawet udostępnić zwiedzającym, co w tamtym czasie było niezwykłe. Prawdopodobnie zamek w Grodźcu był pierwszym takim zabytkiem.
Kolejny właściciel 100 lat później, odbudował zamek w pełni. Druga wojna światowa też nie oszczędziła zabytku. W 1945 roku strawiły go płomienie.
Odbudowane stare mury znów goszczą rycerzy i damy dworu na śląskich turniejach rycerskich, a także ekipy filmowe z całej Europy. W Grodźcu kręcono m.in. „Wakacje z duchami” czy „Wiedźmina”. A co z upiorem rycerza? Podobno od pewnego czasu już się nie pokazuje.
Grodziec   Henryk Przondziono /GN
« 1 »

TAGI: WAKACJE, ZAMEK

oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Adam Śliwa

dodane 19.07.2013 07:00

Grodziec

Najsłynniejszymi właścicielami zamku byli rycerze-rozbójnicy grabiący kupców jadących do Wrocławia. Jeden z nich strzeże podobno skarbu ukrytego w lochach.

Ponure mury grodzieckiego zamku wyglądają, jakby były spalone. Czarne kamienie rozświetlają się przerażającą czerwienią, a po zamkowych murach podobno czasem spaceruje upiór w zbroi i długim czerwonym płaszczu.
Jeśli nie zamek, to z pewnością skała, na której go wybudowano jest wybuchowa. A to dlatego, że piękny zamek w Grodźcu na Dolnym Śląsku stoi na starym wygasłym wulkanie.

Czerwony upiór
Rycerze-rozbójnicy słynęli z okrucieństwa. Wielu zginęło w walce lub pod toporem kata. Dlatego podobno czasem na zamkowych murach pojawia się czerwony upiór w zbroi i w długim czerwonym płaszczu. Kiedyś podczas uczty ukazał się jednemu z kasztelanów, który w okolicy słynął ze złego traktowania poddanych. Kasztelan tak się przeraził widokiem upiora, że całkowicie zmienił swoje życie. Wszystkie bogactwa rozdał ubogim i już do śmierci pozostał dobrym człowiekiem. Na pamiątkę jego nawrócenia w ścianę komnaty rycerskiej wmurowano rzeźbę głowy kasztelana.
Grodziec   East News/Wojciech Szarliński Historia jednak powtórzyła się, bo wnuk kasztelana okazał się równie wielkim okrutnikiem jak kiedyś jego dziad. Dopiero gdy w sali rycerskiej jednego z chłopów skazał na śmierć głodową za to, że nie zapłacił daniny, i z kamiennej głowy posypały się dukaty, młody pan przeraził się tak bardzo, że cały majątek postanowił przekazać córce Agnieszce i jej mężowi. By kolejne pokolenia pamiętały o tym, w sali rycerskiej wmurowano rzeźby trzech głów: rycerza, młodej kobiety i starca z otwartymi ustami.

Zamek turystyczny
Grodziec był własnością rodu Bożywojów. Murowany zamek powstał prawdopodobnie za panowania Henryka Brodatego, w XIV i XV wieku. Gdy splądrowali go Husyci, w 1470 roku odkupił go ks. Fryderyk I. Za jego panowania Grodziec stał się jednym z najpiękniejszych zamków Dolnego Śląska, jego wygląd był podobny do obecnego. Nie miał jednak zamek spokoju. Podczas wojny 30-letniej wojska Albrechta Wallensteina spaliły budowlę, a po wojnie zniszczono także część fortyfikacji. Przez 150 lat zamek w Grodźcu był ruiną.
Dopiero w 1800 roku książę Jan Henryk VI von Hochberg postanowił zamek odbudować, a nawet udostępnić zwiedzającym, co w tamtym czasie było niezwykłe. Prawdopodobnie zamek w Grodźcu był pierwszym takim zabytkiem.
Kolejny właściciel 100 lat później, odbudował zamek w pełni. Druga wojna światowa też nie oszczędziła zabytku. W 1945 roku strawiły go płomienie.
Odbudowane stare mury znów goszczą rycerzy i damy dworu na śląskich turniejach rycerskich, a także ekipy filmowe z całej Europy. W Grodźcu kręcono m.in. „Wakacje z duchami” czy „Wiedźmina”. A co z upiorem rycerza? Podobno od pewnego czasu już się nie pokazuje.
Grodziec   Henryk Przondziono /GN
« 1 »

TAGI: WAKACJE, ZAMEK

oceń artykuł Pobieranie..

W Małym Gościu

Najnowszy numer MGN 10/2019:

Nowy proboszcz nie bardzo podobał się mieszkańcom. – Jakiś taki niezgrabny, ma starą sutannę i zniszczone buty – mówili między sobą. Ci, którzy przychodzili do kościoła i widzieli, jak pobożnie odprawia Mszę św. i jak szczerze się modli, mówili co innego.