nasze media Najnowszy numer MGN 07/2021

Marcin Jakimowicz

|

MGN 12/2005

dodane 25.03.2012 10:02

Nie ma życia bez Eucharystii

Opowiadają Adam Szewczyk, gitarzysta i kompozytor piosenek oraz Magda Anioł

Bóg do mnie przemówił!
Miałem ostatnio trudny czas. Czułem się niespokojny, zagrożony. Któregoś dnia wziąłem do łóżka Biblię. Nie czytałem. Po prostu przytuliłem się do niej. Nie pamiętam, kiedy zasnąłem. Obudziłem się. I znów ten sam lęk. Pierwsza myśl poleciała do Boga. – Panie błagam, zrób coś z tym. Uzdrów mnie i moje życie. Nie chcę się bać – prosiłem. Choć bardzo mi się nie chciało, zwlekłem się z łóżka i poszedłem do kościoła. Gdy wychodziłem z klatki schodowej, w mojej głowie pojawiła się myśl: „Zadbaj o królestwo Boże, a wszystko inne będzie ci dane”. – No tak – pomyślałem – to by się zgadzało, bo dbam raczej o swoje własne królestwo. Codziennie drżę, by nie runęło całkowicie. Wydaje mi się, że od moich wysiłków wszystko zależy. Wszedłem do kościoła. Jak zwykle zająłem miejsce z tyłu, przy oknie. Rozpoczęła się Msza. Już pierwsze czytania dotyczyły znajomych problemów. Przed Ewangelią przypomniałem sobie zdanie: „Zadbaj o królestwo...”. – Może Pan potwierdzi to Słowo?... – pomyślałem. Kapłan zaczął czytać. Usłyszałem o ptakach, które nie sieją i nie żną, a Ojciec niebieski je żywi. Słyszę o kwiatach, które nie dbają o strój, a Pan je cudownie przyodziewa. Czułem, jak wypełnia mnie pokój. W końcu kapłan dochodzi do końca czytania: „Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt, 6, 33). Ciarki przeszły mi po całym ciele. Nie miałem wątpliwości. Bóg do mnie przemówił. Zrozumiałem, że jest cały czas obok mnie. To, że jest mi ciężko, że się boję, że wątpię, że upadam, przegrywam, wcale nie znaczy, że Bóg mnie opuścił. Wręcz przeciwnie. Bądź błogosławiony, Panie!

Msza lepsza niż kino
Nowoczesne kina to prawdziwe świątynie rozrywki. Wchodząc do środka, od razu czujesz, że jesteś kimś. Kolory, światła, dynamiczna muzyka oszałamiają. Wszystko po to, byś uległ wrażeniu, że uczestniczysz w czymś wyjątkowym. Uśmiechnięta pani w kasie życzy miłego seansu. Dostajesz miejsce z wygodnym, lotniczym fotelem. Z boku masz miejsce na colę. Przed tobą olbrzymi ekran. Wokół najnowocześniejsze systemy dźwiękowe. Jest tylko jedno „ale”. To wszystko fikcja. Fikcja spreparowana w studiach filmowych, na ekranach komputerów, przed kamerami. Potwory to jedynie wytwór wyobraźni. Historie są zazwyczaj zmyślone i nieprawdopodobne. Bohaterowie filmów to tylko aktorzy, którzy udają, że płaczą, że się śmieją, że są superbohaterami, że fruwają i że ze wszystkim sobie radzą. Za kinowym ekranem jest pustka. Inaczej jest podczas Mszy świętej. Tam wszystko dzieje się NAPRAWDĘ. Podczas każdej Mszy NAPRAWDĘ uobecnia się największy z cudów – cud eucharystyczny. W kinie, choć widać i słychać, tak naprawdę nie ma nic. Podczas Mszy świętej, choć nie widać i nie słychać, jest wszystko, bo NAPRAWDĘ jest Bóg Chrześcijaństwo to najcudowniejsza rzecz, jaka mogła przydarzyć się światu. Czasami jest trudne, mogę się w nimi pogubić, ale czuję mocno: nie ma nic piękniejszego!

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 2
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44
  • 3
    Nacixxx
    ostatnia aktywność: 28.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 4
    kociaczek
  • 5
    aniela_b

Najwyżej docenione