nasze media MGN 12/2020

Przemysław Kucharczak

|

MGN 04/2005

dodane 22.03.2012 09:35

Odważne nastolatki

Wiecie, jaką nazwę nosiło miasto Katowice 50 lat temu? Nie uwierzycie: Stalinogród.

Odważne nastolatki   Panie Natalia Piekarska-Poneta i Barbara Nowakowska (zd. Galas) odbierają tytuł Honorowego Obywatela Katowic fot. Marek Piekara 16-latka i szczury
Natalka dostała raz w twarz zrolowanymi skryptami do nauki angielskiego, które tajna milicja znalazła w jej pokoju. – My ci wybijemy te angielskie! – groził ubek. W końcu zaprowadzili ją do karceru w piwnicy. Kazali rozebrać się do naga. – Odwiedzą cię szczury! – pożegnał ją ubek. W następnej sekundzie Natalka znalazła się w środku. Karcer był pełny śmierdzącej wody do kolan. Dziewczyna stała na podmurówce i trzymała się kraty. W końcu bezwładnie osunęła się do wody. – Kucałam w tej wodzie. Jak długo? Nie pamiętam. Byłam otępiała i nieprzytomna. W dokumentach napisali, że jedną dobę – wspomina pani Natalia. – O pobycie w karcerze raczej nie opowiadam, bo niektórzy myślą, że to niemożliwe, że fantazjuję. W tym czasie mama wszędzie szukała Natalki. – Nie! Nie ma tu takiej – ubecy powtarzali niewzruszenie. Pewnego dnia przyszedł jednak tajemniczy list ze słowami: „Niech pani nie płacze, ona żyje. Jest w więzieniu na Mikołowskiej. Proszę ten list zniszczyć”. Po strasznym śledztwie rozpoczęła się rozprawa sądowa. Przyszedł tłum młodzieży z liceum Natalii. W czasach braku odwagi, odwagę okazała młodzież. – Dziewczyny, trzymajcie się! Nie dajcie się! – wołali koledzy. A tajniacy robili zdjęcia tym, którzy najgłośniej krzyczeli... Sąd wydał wyrok: Basia – cztery lata więzienia, a nieletnie Zosia i Natalia – poprawczak.

Przebrana za chłopca
Natalka szybko uciekła z poprawczaka i przez prawie dwa lata ukrywała się przed milicją. O jej perypetiach można by nakręcić film sensacyjny. W 1954 roku Natalka zapisała się do szkoły pod własnym imieniem i nazwiskiem. Oczywiście, na drugim końcu Polski, bo tylko w ten sposób była szansa, że tajniacy jej nie znajdą. To była szkoła sportowa w Gdańsku Wrzeszczu. Żeby milicja nie złapała jej w pociągu, na czas podróży przebrała się za… chłopca. – Byłam dobra z wuefu. Wzięli mnie do szkolnego klubu „Zryw”. W 1954 i 1955 roku zdobyliśmy mistrzostwo i wicemistrzostwo Polski młodzieży szkolnej w piłce ręcznej. Mój wspaniały trener, profesor Zieliński, czasami się denerwował, że nie chcę jeździć na zawody na południe Polski. Zawsze, kiedy mieliśmy jechać do Katowic, Opola, Bielska, udawałam, że jestem chora – wspomina pani Natalia. Nikt z nowych kolegów i nauczycieli nie wiedział o tajemnicy Natalki.

Wszystko na marne?
1 maja 1955 roku Natalka grała w siatkówkę przed internatem w Sopocie. Z daleka zobaczyła nadjeżdżający samochód. – Był czarny. Już takie znałam. Wiedziałam, że to po mnie – mówi. To byli ubecy. Zapytali, czy to ona jest uciekinierką, Natalią Piekarską. – Tak, to ja – odpowiedziała z godnością Natalka. Trener Zieliński i dyrektor szkoły bronili dziewczynę: „Zostawcie ją u nas choć do końca roku szkolnego!”. Jednak tajniacy nie reagowali. Wsadzili Natalkę do samochodu tak, jak stała. – Nie wzięłam nawet chusteczki z pokoju – wspomina. W pociągu przykuli ją do ławki i zawieźli na Śląsk. Wkrótce pociąg zatrzymał się na katowickim dworcu. Za oknem zatrzeszczał megafonon: „Tu stacja Stalinogród. Tu stacja Stalinogród”. Natalce wydawało się wtedy, że cała jej ofiara, jej protest, poszły na marne. Nazwa Stalinogród niewzruszenie trwała…

Nagroda za odwagę
Jednak już w następnym, 1956 roku, wszystko się zmieniło. Najpierw, w lutym, Natalkę wypuszczono z poprawczaka o podwyższonym rygorze. Potem, w październiku, Katowice odzyskały swoją nazwę. Ludzie zaczęli głośno mówić, że Stalin był zbrodniarzem. Osobiste modlitwy Natalii zostały wysłuchane. Spotkała dobrych, szlachetnych ludzi, którzy pomogli jej skończyć szkołę. Jedna z trzech przyjaciółek, Zosia, już nie żyje. W zeszłym roku miasto Katowice uhonorowało dwie pozostałe. Natalia Piekarska-Poneta przyjechała z Raciborza, gdzie teraz mieszka, a Basia Nowakowska z Konina. Błysnęły flesze fotoreporterów. Kobietom uroczyście wręczono symboliczne klucze do bram Katowic i przyznano honorowe obywatelstwo miasta. Za to, że w czasach strachu, broniły honoru.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 2
    kawa
  • 3
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44
  • 4
    Nacixxx
    ostatnia aktywność: 28.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 5
    kociaczek

Najwyżej docenione