nasze media Najnowszy numer MGN 11/2020

Iza Paszkowska

|

MGN 09/2006

dodane 17.03.2012 22:31

Komandosi Boga Ojca

Rozmowa z ojcem Stanisławem Jaroszem

Boga nazywamy Ojcem i mamy skojarzenie z tatą, czy to dobrze?
Tak, to dobrze, że Bóg kojarzy się nam z tatusiem. Najlepiej wyobrazić sobie silnego tatę, który pochyla się z dumą, miłością i radością nad niemowlęciem. Wyciąga je swymi wielkimi rękami z łóżeczka i czule przytula do policzka. Niesłusznie wyobrażamy sobie Boga jako ojca surowego, karzącego, może nawet zmęczonego, zestresowanego. Bóg nie zna złości.

Czy Bóg jest też Ojcem ludzi niewierzących?
Mówić o Bogu „Tatuś” może tylko ten, kto otrzymał chrzest, czyli stał się dzieckiem Boga. Pamiętam taki obraz z dzieciństwa, gdy banda dzieciaków wbiegła do naszego domu i w zamieszaniu ktoś zawołał „ta- to” do mojego ojca. Byłem oburzony. To był przecież mój tatuś! Dla niewierzących Bóg może być Panem, Stworzycielem. Oni dopiero w niebie odkryją, że Bóg jest Ojcem! My mamy to szczęście, że już teraz możemy usiąść Bogu na kolanach, przytulić się, rozmawiać.

Skoro Bóg jest naszym Tatusiem, to czy jesteśmy takimi samymi Jego dziećmi jak Jezus?
Nie! Jezus jest drugą Osobą Trójcy Świętej. Jest naszym bratem w tym sensie, że przyjął naszą naturę  - stał się człowiekiem i zapłacił nasze rachunki. Sam uniżył się do człowieczeństwa, a nas podniósł do Bóstwa.

Tylu ludzi na całym świecie nazywa Boga Ojcem. Czy to możliwe, że w tej ogromnej rodzinie Bóg może mnie zauważyć?
Oczywiście, że tak! Co prawda Bóg jest naszym tatusiem, czyli moim, moich rodziców, moich kolegów, ale to jest zawsze miłość indywidualna, bezpośrednia. To znaczy, że Bóg kocha mnie, kocha ciebie, kocha twojego tatę, twoją mamę, twoją koleżankę, sąsiadkę itd. Inaczej: Bóg kocha wszystkich razem i każdego osobno.

Trochę to niepojęte…
Bo Boża wszechmoc to tajemnica i nie należy jej próbować zrozumieć po ludzku. Z miłości do człowieka Bóg niektóre rzeczy zasłonił przed nami.

Skoro Bóg jest wszechmogący, to dlaczego pozwala na istnienie zła?
Pan Bóg mógł stworzyć nas jak automaty do wykonywania tylko dobra. Cały świat byłby wówczas „na pasku”, ściśle sterowany przez Boga. Jednak Pan Bóg tak kocha człowieka, że dał mu wolność. Ludzie mogą wybierać. Pan Bóg nie pozwala na zło. To człowiek wybiera zło, powodując cierpienie i śmierć. Słucha czasem bardziej szatana niż Boga.
 
Czy to znaczy, że wszechmocny Ojciec dał nam wolność po to, żeby nas dobrze wychować, żebyśmy nauczyli się radzić sobie w życiu?
Bóg jest najlepszym wychowawcą i mądrze kochającym tatusiem, a nie maszynką do spełniania życzeń! Wie najlepiej, czego potrzebujemy. Nie daje gotowego scenariusza. Czasami prowadzi trudnymi drogami. Jesteśmy jak komandosi, którzy tylko przez ostre i męczące ćwiczenia, przez systematyczny trening mogą później dobrze wypełnić swoje zadania.

Ale czasem się buntujemy…
Jesteśmy grzeszni, zarozumiali. Błądzimy. Nasze życie nie ma sensu, jeśli nie podłączymy się do Boga. To tak jak odkurzacz, który nie zadziała, jeśli nie podłączymy go do prądu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    Anonymous
  • 2
    Alex
  • 4
    kawa
  • 5
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44

Najwyżej docenione