nasze media Najnowszy numer MGN 02/2023

Piotr Sacha

|

MGN 12/2010

dodane 10.11.2010 14:31

Duch na Marszałkowskiej

Pismo Święte czytają w kościele, w kuchni, na wakacjach... Zabierają je w góry i na kajaki.

LEKARSTWO W BIBLII
– Byłem na pierwszym roku studiów – opowiada Michał. – Miałem strasznego doła. Ze studiów nie byłem zadowolony, moja wiara też słabła. Poszedłem do spowiedzi. Ksiądz podsunął mi Psalm 40. Przeczytałem: „Pan wydobył mnie z dołu zagłady i z kałuży błota, a stopy moje postawił na skale i umocnił moje kroki” – Michał cytuje z pamięci. – To słowo było moim lekarstwem. I wciąż jest – dodaje. – Dla mnie początek Ewangelii według św. Jana jest bardzo ważny – mówi Darek Augustyniak. – Kiedyś chciałem przeczytać w domu Ewangelię od deski do deski. Ale utknąłem już na pierwszym fragmencie: „Na początku było słowo...” – Tak długo nad nim myślałem, aż rozłożyłem go na czynniki pierwsze – uśmiecha się Darek. – Mnie dotyka słowo Boga w codziennej modlitwie brewiarzowej – przekonuje Agnieszka. – Nauczyłam się jej na naszych rekolekcjach. To niezwykłe, że każdego dnia czytam o tym, co trafia w sam środek moich spraw. Jakby Bóg mówił tylko do mnie…

MĘCZENIE CIAŁA I DUSZY
– Kiedy zastanawialiśmy się, jakiego wybrać patrona dla naszej grupy – wspomina siostra Leonia – zapytałam, kto pomoże nam najlepiej odczytać słowo Boże? Odpowiedź była jedna: „Duch Święty!”. Dlatego nazywamy się Ruah, bo po hebrajsku Duch Święty to Ruah. Oprócz piątkowych spotkań młodzież z parafii przy placu Zbawiciela w Warszawie również gra i śpiewa podczas niedzielnych Mszy. Mają swoje dni skupienia i rekolekcje. – Najpierw męczymy ciało na szlaku, a potem zabieramy się za męczenie duszy – śmieje się Darek. – Czasem nawet osiem godzin wędrujemy po górach – dodaje Agnieszka. – A po długim marszu wracamy do słowa Bożego. W ich Kręgu trwa właśnie rok miłości. W Piśmie Świętym szukają przykładów miłości. – Maryja i Józef, Elżbieta i Zachariasz, Tobiasz i Sara, Absalom i Tamar, Dawid i Batszeba... – wymieniają biblijne pary. – Ale rozmawiamy też o miłości Bożej, o miłości bliźniego, o przyjaźni... – zaznaczają. O Panu Bogu potrafią mówić nie tylko między sobą. Dla parafi an prowadzili na przykład ewangelizacyjny Kurs Filipa. – Podczas warszawskich juwenaliów rozmawialiśmy z przechodniami o wierze – opowiada Michał. – O tym, czym żyjemy na co dzień. – Kiedy przeczytacie całą Biblię? – pytam uczestników kręgu. – Biblia nie ma końca! – odpowiadają chórem. – Można czytać wiele razy ten sam fragment i wciąż odkrywać coś nowego.

Lectio divina
To rodzaj modlitwy opartej na Piśmie Świętym. Metoda lectio divina uczy, jak spotykać się ze słowem Bożym, jak je przemodlić i przyjąć całym życiem. Składa się z czterech części:
1. LECTIO – to czytanie tekstu biblijnego. Ważne, byś znalazł takie miejsce, żebyś mógł się wyciszyć. Wybrany tekst czytaj bardzo powoli, półgłosem.
2. MEDITATIO – to rozważanie wybranego fragmentu. Zapytaj siebie, co Bóg mówi w tym fragmencie do ciebie? Zatrzymaj się dłużej nad tymi słowami, które przykuły twoją uwagę. Poszukaj wyjaśnienia, przypomnij sobie inne fragmenty Biblii, które przychodzą ci na myśl. Możesz wypisać na kartce te słowa, które najmocniej do ciebie przemówiły.
3. ORATIO – to modlitwa serca Powiedz Panu Bogu o przeżyciach, jakie zrodziły w tobie słowa przeczytane w Biblii. Podziękuj Mu za to, kim jest w twoim życiu.
4. CONTEMPLATIO – to wsłuchanie się w to, co Bóg chce ci powiedzieć. Jesteś ty i Bóg. Niech twoja obecność przed Bogiem stanie się modlitwą. Staraj się nie mówić nic. A potem na siebie i na innych ludzi próbuj spojrzeć oczami Boga. Więcej szczegółów na: www.lectiodivina.pl

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..