nasze media Najnowszy numer MGN 07-08/2018

Adam Śliwa

|

MGN 05/2011

dodane 08.04.2011 11:48

Cracovia pany

Nie FC Barcelona, nie Manchester United ani nawet nie Juventus Turyn był ulubionym klubem Karola Wojtyły. Papież od… zawsze najbardziej kibicował krakowskiej Cracovii.

Kilka razy przekładano spotkanie papieża z piłkarskim klubem Cracovia. Aż w końcu oczekiwanie przerwał dźwięk telefonu – przyjeżdżajcie. Jan Paweł II spotkał się z piłkarzami trzy miesiące przed swoją śmiercią. Kilku uczestników tego niezwykłego spotkania zapytaliśmy, jak wspominają tamte chwile.

MOJA CRACOVIA
Wszyscy są zgodni. Tamtego przeżycia nie da się opisać słowami. Audiencja Cracovii była ostatnią, jakiej papież udzielił polskiej grupie. Na następne zabrakło mu już sił. – Papież był już wtedy naprawdę w złym stanie – wspomina prof. Janusz Filipiak, prezes Cracovii. W końcu jednak się udało. Grupa liczyła około 100 osób. Jana Pawła II wprowadzono do Sali Klementyńskiej na specjalnym fotelu. – Moja 10-letnia córka aż trzęsła się cała ze wzruszenia – opowiada prezes Cracovii – a i dla nas było to ogromne przeżycie. Miałem zaszczyt w imieniu wszystkich przemówić do Ojca świętego. A do zdjęcia mogłem usiąść obok Jana Pawła II. Gdy fotograf robił nam zdjęcie, papież dotknął mojego ramienia i wyszeptał: „Cracovia Pany”. Wszystkich rozbawił. Jan Paweł II nigdy nie zapomniał o klubie swojej młodości. Wiele razy przybywających z Krakowa gości pytał: „Jak tam moja kochana Cracovia?”.

SIŁY NA 100 LAT
Kapitanem drużyny podczas tamtego spotkania był Piotr Bania. W imieniu klubu wręczył Ojcu Świętemu koszulkę Cracovii z numerem 1 i napisem: Karol Wojtyła. – Na początku papież pobłogosławił nam – wspomina piłkarz. – Byłem tak blisko… To niesamowite przeżycie. Jakby nie z tego świata. Trudno to wyrazić słowami. Miałem przygotowanych kilka słów, ale… wszystko zapomniałem – dodaje Piotr Bania. Czekaliśmy na Ojca Świętego w niesamowitej ciszy – wspomina piłkarz Marcin Bojarski. – Obok mnie stała żona i mój 3-letni synek Dawid, który nagle zaczął płakać. Bolał go ząb i nie mogliśmy go uspokoić. Gdy wjechał Jan Paweł II, Dawid zamilkł. Był tak wpatrzony w Ojca Świętego, że zupełnie zapomniał o zębie i o płaczu. – To było jedno z najważniejszych wydarzeń w moim życiu – dodaje piłkarz. Na spotkaniu z papieżem był też wtedy kapelan Cracovii ks. Henryk Surma. – Nie wszyscy mogli przyjechać do Rzymu – opowiada. – Dlatego przywieźliśmy papieżowi zdjęcie kibiców trzymających transparent: „Ojcze Święty, pozdrawia Cię Twoja Cracovia”. Spotkanie zakończyło się po 23 minutach, ale dało nam sił na następne 100 lat.

« 1 2 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    wojas004
    ostatnia aktywność: Dziś 11:46
    łączna liczba komentarzy: 95
  • 2
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 22.06.2018
    łączna liczba komentarzy: 4
  • 3
    Slotkakotka
    ostatnia aktywność: 06.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 5
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2