nasze media Najnowszy numer MGN 07-08/2018

Franciszek Kucharczak

|

MGN 03/2011

dodane 15.02.2011 13:13

Zawsze mam wybór

Na terrorystów mówili „bracia z gór”, na wojsko „bracia z dolin”. Wszyscy byli dla nich braćmi i siostrami. Za wszystkich oddali życie. Jak Jezus.

Była chłodna noc z 26 na 27 marca 1996. W klasztorze trapistów Tibhirine u stóp algierskich gór Atlas panowała cisza. Nagle od strony bramy rozległ się łomot, a po chwili korytarze wypełniły się stukotem buciorów i krzykiem biegających mężczyzn. Nieproszeni goście z karabinami otwierali jedne drzwi po drugich. „Wychodzić!” – wrzeszczeli, wyciągając z cel wyrwanych ze snu mnichów. Niebawem siedmiu mężczyzn w białych habitach znalazło się w samochodach i kolumna ruszyła, znikając w ciemności. Porwani mnisi nigdy już nie wrócili do klasztoru. Dwa miesiące później zostali zamordowani przez islamskich terrorystów w niejasnych okolicznościach. 

ONI WIEDZIELI
Gdy o losie francuskich zakonników dowiedział się świat, wielu ludzi było zaskoczonych. – Jak to? Zamordować spokojnych, bezbronnych ludzi? – dziwiono się. Przecież ci mnisi nikomu nie przeszkadzali. Przeciwnie – służyli swoim muzułmańskim sąsiadom, leczyli ich chorych, a z wieloma się przyjaźnili. Choć sami żyli skromnie, nikomu nie odmawiali pomocy i chętnie dzielili się tym, co mieli. Sami zakonnicy z Tibhirine jednak nie byli zaskoczeni. Od dawna byli prawie pewni, że zginą z rąk islamistów. W Algierii od dłuższego czasu narastał niepokój. Wokół ginęli ludzie, wystarczyło, że byli cudzoziemcami albo mieli z nimi jakiś związek. Terror dosięgał także muzułmanów, zwłaszcza wtedy, gdy okazywali obcym życzliwość. Mnisi zostali ostrzeżeni o niebezpieczeństwie przez władze. – Powinniście wyjechać z Algierii – radzili ofi cerowie armii rządowej. Oni jednak nie chcieli opuścić tych, wśród których mieszkali. Tamci ludzie ich potrzebowali. Ufali im. Dzięki zakonnikom widzieli, że Jezus ma prawdziwych uczniów, dla których miłość bliźniego jest ważniejsza niż życie. I to również wtedy, gdy ten bliźni nie jest chrześcij aninem. Ich odejście byłoby złym świadectwem. I choć trapiści z Tibhirine nie byli wolni od lęku, uznali, że powinni zostać.

DRABINA WSTYDU
Najścia na klasztor zdarzały się już wcześniej. W Wigilię Bożego Narodzenia 1994 roku do klasztoru wtargnęli bojówkarze emira Sayada Attyi. Przeor klasztoru o. Christian de Chergé nie przestraszył się napastników. Nie chciał rozmawiać z uzbrojonymi ludźmi w klasztorze. – To dom pokoju. Nikt nigdy nie wszedł tu z bronią w ręku – powiedział i wyszedł przed bramę. Tam wyjaśnił intruzom, że na bogactwa nie mają co liczyć, bo mnisi utrzymują się tylko z tego, co sami zrobią. Nie zgodził się też wydać im lekarstw, bo były potrzebne dla ludzi ze wsi. Emir przyłożył mu lufę do brzucha. – Nie masz wyboru – powiedział. – Zawsze mam wybór – odparł przeor, śmiało patrząc terroryście w oczy. Odwaga mnicha zdumiała islamistów. Odeszli, zostawiając klasztor w spokoju. Nie wszyscy trapiści tego dnia wykazali się podobnym opanowaniem jak przeor. Ojciec Christophe, słysząc głosy terrorystów, w panice schował się w kryjówce, którą na taką okoliczność urządził sobie wcześniej na strychu. Gdy okazało się, że nic się nie stało i wszyscy bracia żyją, zszedł po drabinie na dół. „To były moje schody do piekła” – zanotował potem. Długo przeżywał wstyd, że nie był z braćmi, gdy groziła im śmierć. Następnym razem, tamtej marcowej nocy, gdy braci zabrano na śmierć, ojciec Christophe nie próbował nawet uciekać. Poszedł do ciężarówki bez oporu. Porywacze sądzili, że zabrali wszystkich braci. Nie wiedzieli, że w budynku pozostało jeszcze dwóch zakonników: brat JeanPierre i sędziwy brat Amédée. Ten ostatni, gdy usłyszał hałas, schował się pod łóżkiem. Dzięki ocalałym braciom wspólnota Notre Dame z Tibhirine przetrwała, ale już nie w Algierii, lecz w klasztorze w Midelt w Maroko. Brat Amédée jednak obwiniał się, że się wówczas schował. Do końca swoich dni zazdrościł współbraciom, że wyprzedzili go na spotkanie z Jezusem, któremu przecież i on poświęcił swoje życie.

« 1 2 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    GoscMalegoGoscia
    ostatnia aktywność: 15.08.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 2
    RadekChusteczki
    ostatnia aktywność: 14.08.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 3
    Slotkakotka
    ostatnia aktywność: 06.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 5
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2