nasze media Najnowszy numer MGN 11/2021

Krzysztof Błażyca

|

MGN 11/2007

dodane 17.10.2007 14:49

Tam, gdzie powstają F16

Tylko w dwóch zakładach na świecie produkowane są silniki do samolotów F 16. W Middletown w USA i w Rzeszowie w Polsce

To on unosi on śmigłowiec w powietrze. Trudne? Niby tak, jednak w trakcie dalszej rozmowy, wszystko się rozjaśnia. Dowiadujemy się, że trzon silnika odrzutowego składa się z trzech podstawowych części: sprężarki, komory spalania i turbiny. Sprężarka składa się z kilku rzędów łopatek. Zasysa i spręża powietrze, powodując gwałtowny wzrost jego ciśnienia. Stamtąd sprężone powietrze wędruje do komory spalania, w której spala się paliwo a następnie gorące gazy przemieszczają się do turbiny. W turbinie przepływające spaliny obracają jej łopatki, ta z kolei obraca sprężarkę, a spaliny wylatują przez dyszę wylotową. W efekcie samolot się porusza. – Praca sprężarki przypomina nadmuchiwanie balonika – upraszcza główny konstruktor – A dysza wylotowa to tak jakbyśmy przestali dmuchać i puścili balonik. On wtedy poleci, bo umykające z niego powietrze powoduje siłę odrzutu. Środek silnika przypomina płuca, którymi nabieramy powietrza, by wdmuchnąć je do balonika. Silnik uruchamia się za pomocą rozrusznika, poprzez podanie napięcia. Zostaje wtedy uruchomiony wirnik sprężarki razem z turbiną. Po osiągnięciu odpowiedniej prędkości obrotowej następuje wtrysk paliwa do komory spalania. Spaliny powstałe ze spalonego paliwa napędzają turbinę, a turbina napędza sprężarkę. Wszystko zaczyna się kręcić. Przy odpowiednich obrotach rozrusznik się wyłącza i silnik pracuje już samodzielnie.

Lasery i mazaki
Po tej lekcji fizyki (przypomnijcie sobie trzecią zasadę Newtona!) przechodzimy do blacharni. Wyroby z blach stanowią główne elementy całego silnika. Blachy są cienkie. Spajają wszystko, co się kręci w silniku. Elementy nie są wykonywane z jednej blachy, ale z blaszanych „pancerzy”, czyli kilku blach przylegających do siebie Warstwy chronią przed  usterkami, spowodowanymi np. odłamkami. Blachy mają od 0,25 mm do 2 mm grubości. Na hali wszyscy pracownicy noszą ochronne ubrania, buty, okulary. Również je wkładamy. Poruszamy się ścieżkami wyznaczonymi żółtą linią. Hala jest bardzo czysta. Żadnego smaru, żadnych odpadków. Porządek. Obserwujemy, jak laser wycina poszczególne elementy. Będą zainstalowane w silnikach powietrznych taksówek. – Dla biednych milionerów – śmieją się pracownicy. Chodzi o PW 600. Są to silniki do samolotów na małe dystanse. Wysyłane są do Kanady. Przed nami... mazaki! Nie, nie flamastry, tylko supernowoczesne centrum obróbcze, Mazatrol 640. – Nazywamy je mazakami – śmieje się pan Mieczysław. Mazak wystarczy zaprogramować, a sam wszystko wykona. Wycina kształty, otwory. To najnowsze urządzenie tego typu produkowane na świecie. Mazaki przyjechały z Japonii. W polskiej fabryce wykonują elementy m.in. do kanadyjskich silników. Przechodzimy niedaleko oddziału, gdzie składane są silniki do F 16. Niestety, tylko przechodzimy. Na pożegnanie otrzymujemy gadżety: plecaki, foldery, naklejki. – To dla czytelników „Małego Gościa”. Wyjeżdżamy usatysfakcjonowani. Fajna ta fabryka i fajni ci ludzie...!
 

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    kawa
  • 2
    Anonymous
  • 3
    Alex
  • 4
    maryniakopec
    ostatnia aktywność: 07.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 36
  • 5
    gr3

Najwyżej docenione