nasze media MGN 10/2020

Marcin Jakimowicz

|

MGN 05/2009

dodane 03.04.2009 15:23

Modlitwa zmienia znajomość w przyjaźń

O spotkaniach z Bogiem, który kocha, a nie załatwia interesy rozmowa z ojcem Joachimem Badenim, dominikaninem

Mały Gość: – Czy z Panem Bogiem naprawdę można rozmawiać?
Ojciec Joachim Badeni: – Pan Bóg stał się człowiekiem i mówił konkretnym językiem: aramejskim. Pan Bóg mówił po ludzku! Z Faustyną rozmawiał po polsku. On jest bardzo przystępny. Gdy z Nim rozmawiamy, nasza znajomość zmienia się w przyjaźń. „Nazwałem was przyjaciółmi” – tak powiedział Jezus! Problem jest tylko jeden: czy się tym przejmiemy, czy uwierzymy w to?

No właśnie, trudno mieć przyjaciela, którego nie widać...
– To prawda, nie bardzo nam to wychodzi. Ale u dzieci się zdarza… Zapytałem kiedyś mojego czteroletniego przyjaciela: „Dlaczego chcesz być księdzem?” „Bo chciałbym się dużo modlić” – odpowiedział. Mówię mu: „Ale ksiądz nie ma żony, nie ma domku”. Wiesz, co mi odpowiedział? „Ale Pan Jezus ma wszystko!”. Albo inny przykład. Bolał mnie palec u nogi i poprosiłem o modlitwę małego przyjaciela, a on mówi: „Nie będę się modlił za palec. Trzeba się pomodlić za całego ojca Joachima!”.

Czy Panu Bogu można mówić wszystko?
– Ludzie, niestety, boją się mówić wszystko Panu Bogu. Składają ręce, mówią formułki, a nie chcą powiedzieć, co tak naprawdę o Nim myślą, bo – jak sądzą – Pan Bóg się na nich... obrazi. Wyobraźmy sobie, że przychodzi Pan do swego rodzonego ojca. Dzwoni Pan do drzwi i mówi do taty: „Szanowny panie, czy mógłbym wejść?”. A potem „Czy mógłby szanowny pan załatwić mi żonę?”. Ojciec zbaranieje i powie: „Co ci się stało? Upiłeś się, nie daj Boże?! Mówisz do mnie formułkami? Opamiętaj się!”.

Co trzeba zrobić, żeby modlitwa była spotkaniem z Panem Bogiem?
– To niesłychane proste. Do Boga trzeba podejść „po prostu”. Jak dziecko. Bez żadnej wielkiej szkoły, bez żadnej kombinacji! Jak to będzie konkretnie wyglądało, nie wiem, bo Pan Bóg ma sześć miliardów sposobów na to, by spotkać się człowiekiem. Z każdym spotyka się inaczej. Trzeba z Nim po prostu szczerze rozmawiać.

Czyli, żeby spotkać Jezusa, trzeba się modlić?
– Gdy zostałem dominikaninem, to rodzina pytała mnie: „Słuchaj, uczysz się tej teologii, to powiedz nam, jaka jest najskuteczniejsza, niezawodna modlitwa? Może ta do Judy Tadeusza?” A ja mówię: „Ciociu, nie wiem”. A ona: „Wstyd. Nawet tego nie wiesz?”. Zobaczmy: przecież taka modlitwa pachnie magią. Modlę się o coś, a jeśli „nie chwyci”, to co? Przestanę się modlić? Nie. Mam się modlić po to, by spotkać się z kochającym Bogiem, a nie załatwiać z Nim swoje interesy! Zaufać Panu Bogu, to wszystko.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 2
    kawa
  • 3
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44
  • 4
    Nacixxx
    ostatnia aktywność: 28.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 5
    kociaczek

Najwyżej docenione