Austin Appelbee przepłynął cztery kilometry, żeby ocalić życie mamie i młodszemu rodzeństwu.
Chłopak wraz z mamą, 12-letnim bratem i 8-letnią siostrą wybrał się w piątek nad Zatokę Geografa, u południowo-zachodniego wybrzeża Australii. To, co zaczęło się jak miły rodzinny wypad na plażę, skończyło się na 10-godzinnej walce o przetrwanie.
Kiedy cała czwórka pływała niedaleko brzegu, nagle zerwał się mocny wiatr, który zniósł ich kajak i dwie deski wiosłowe na morze. Sytuacja bardzo szybko robiła się dramatyczna. Wtedy Austin podjął decyzję, że spróbuje dotrzeć kajakiem z powrotem do brzegu i wezwać pomoc. Niestety, wkrótce okazało się, że sprzęt jest uszkodzony i prędko nabiera wody. Do tego, gdy fale przewróciły kajak, chłopiec stracił wiosło.
Wtedy postanowił pokonać resztę drogi wpław, choć od brzegu dzieliły go jeszcze całe 4 kilometry. Jak wspominał potem w wywiadzie dla BBC News, przez następne dwie godziny sił i odwagi dodawały mu modlitwa, chrześcijańskie piosenki i „pogodne myśli”. Kiedy wreszcie poczuł grunt pod nogami, myślał, że śni.
Ale to jeszcze nie był koniec... Austin musiał dodatkowo przebiec 2 kilometry, żeby znaleźć pozostawiony na plaży telefon swojej mamy, z którego mógłby powiadomić władze o całej sytuacji.
Kiedy mu się to wreszcie udało, rozpoczęła się wielka akcja ratunkowa. Gdy jego bliscy – którzy utrzymywali się na wodzie, trzymając się desek wiosłowych – zostali odnalezieni, byli już... 14 kilometrów od brzegu. Na szczęście wszystkich udało się uratować.
O mężnym wyczynie 13-latka dowiedział się cały świat:
'I don't think I am a hero': Boy, 13, describes 'superhuman' swim to save family https://t.co/o9LIeVtcs6
— BBC News (World) (@BBCWorld) February 3, 2026
„Nie uważam się za bohatera. Po prostu zrobiłem, co zrobiłem” – powiedział Austin BBC News.
Teen speaks after 'superhuman' swim to save his family swept out to sea | ABC News