nasze media MGN 10/2020

Piotr Sacha

|

MGN 04/2009

dodane 16.03.2009 16:33

Godziny odwagi

Ani duszący pył, ani piekielny żar nie przestraszyły nowojorskich strażaków i policjantów przed wejściem do płonących wieżowców World Trade Center. Tam ludzie czekali na pomoc.

Tam byli potrzebni
Podczas akcji ratunkowej na Manhattanie zginęło ponad 350 strażaków i policjantów. Jedną z pierwszych ofi ar był kapelan nowojorskiej straży, franciszkanin ojciec Mychal Judge. Gdy dowiedział się o zamachu, od razu w stroju strażackim wyruszył na miejsce tragedii. Tam był potrzebny. Kiedy modlił się nad rannym strażakiem, na chwilę zdjął kask. Wtedy na jego głowę spadł fragment betonu. Gdy runęła północna wieża, między 7 a 6 piętrem był Richard Picciotto, dowódca 11. batalionu nowojorskiej straży. Przeżył. To, co wydarzyło się tamtego dnia, opisał w książce „Ostatni z żywych”: „Dotarłem aż na 35 piętro z ekwipunkiem ważącym 30 kilogramów.

Co kilka pięter sprawdzałem, czy otwierają się drzwi pomieszczeń biurowych. Nie było tam ludzi. Marsz przerwały ogłuszające wstrząsy. Runął bliźniaczy budynek. Trwało to 10 sekund. Należało się ewakuować. Wszystko postępowało dość sprawnie, aż do dwunastego piętra. W jednym z pomieszczeń biurowych kilkadziesiąt osób czekało na pomoc. Byli to ludzie na wózkach inwalidzkich, osoby poruszające się przy pomocy kul czy balkoników. Być może umieszczono ich tam, by nie opóźniali ewakuacji tych, którzy sprawnie przemieszczali się w dół. 59-letnia kobieta, kompletnie wyczerpana drogą z 73. piętra, opuściła pokój ostatnia.

Każdy stopień pokonywała na dwa kroki. Najpierw stawiała na stopniu prawą nogę, potem dostawiała lewą, potem chwilę odpoczywała i robiła następny krok. Te maleńkie kroczki stały się krokami całej grupy strażaków. Chwilę później zawaliło się 110 pięter. Na szczęście gruz opadł nie tyle na nas, ile raczej wokół nas. Zjeżdżałem w dół na wielkim kawale gruzu… ”. Gruz leżał na ulicach oddalonych nawet o sześć przecznic od katastrofy. Ratownicy wydostali z ruin żywych, zarówno dowódcę 11. batalionu, starszą kobietę, jak i tych, którzy się nią opiekowali podczas ewakuacji. – Strach? Nie było na to czasu – mówi strażak Stanley Trojanowski. – Po prostu o tym nie myślałem.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 2
    kawa
  • 3
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44
  • 4
    Nacixxx
    ostatnia aktywność: 28.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 5
    kociaczek

Najwyżej docenione