nasze media Najnowszy numer MGN 07-08/2020

Franciszek Kucharczak

|

MGN 11/2010

dodane 15.10.2010 11:03

Wolny się nie boi

Mieć wolność to mało. Trzeba być wolnym.

Na bocznym torze stacji kolejowej Rethondes w Compiègne pod Paryżem stał samotny wagon-salonka. Weszło do niego kilku mężczyzn w mundurach i kilku cywilów. Podpisali dokumenty o zawieszeniu broni. W tym momencie – a był 11 listopada 1918 roku – skończyła się wielka wojna, nazwana później pierwszą światową. Rozwiewał się dym pożarów, do domów wracali wymizerowani ludzie. W rozsianych po całym globie mogiłach spoczywało prawie 10 milionów żołnierzy, ponad 20 milionów weteranów nosiło blizny i okaleczenia.

MINY IM ZRZEDŁY
Straszne skutki wojny stworzyły szansę Polakom. Jedyną, niepowtarzalną. Mocarstwa, które półtora wieku wcześniej podzieliły się Polską, w 1914 roku rzuciły się sobie do gardeł. Niemcy i Austria wypchnęły Rosjan z terenu Polski daleko na wschód, ale przegrały na zachodzie. Rosję zaś na długie lata pogrążyło nieszczęście bolszewickiej rewolucji. Wszystkie państwa zaborcze lizały teraz rany, niezdolne do zdławienia zrywu podbitych narodów. To był ten jedyny moment i Polacy go nie przegapili. Jeden z warszawiaków tak wspominał ten szczęśliwy dzień: „Gdy 11 listopada, w historycznym dniu zawieszenia broni, wyszedłem rano na miasto, ulica miała wygląd jakiś zupełnie inny niż zwykle: ludzie poruszali się szybko, każdy patrzył z ciekawością naokoło, każdy czegoś wyczekiwał, zawiązywały się rozmowy między ludźmi nieznajomymi.

Niemców spotykało się niewielu i nie mieli już tak butnych min jak poprzednio, większość z nich miała już na mundurach czerwone rewolucyjne kokardki, dyscyplina rozluźniła się, widziało się i czuło się już zupełną dezorganizację tej karnej armii. Ludność samorzutnie zaczęła rozbrajać żołnierzy, którzy poddawali się temu przeważnie bez protestu”. W warszawskim „Kurierze Porannym” tak opisano to rozbrajanie: „Podchodziło się do idących lub stojących żołnierzy po dwóch ludzi, chwytało ich w pół i zabierało karabiny. Zabraną broń ładowano w dorożki i automobile i odwożono”. W zamieszkach zginęło 10 osób, trzy razy tyle odniosło rany. Zanim zapadł wieczór, Warszawa była już wolna. Podobnie działo się w innych miastach. „Państwo polskie powstaje z woli całego narodu i opiera się na podstawach demokratycznych. Rząd Polski zastąpi panowanie przemocy, która przez sto czterdzieści lat ciążyła nad losami Polski – przez ustrój, zbudowany na porządku i sprawiedliwości” – pisał naczelny wódz Józef Piłsudski w telegramie do państw Europy.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    maryniakopec
    ostatnia aktywność: 07.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 36
  • 2
    gr3
  • 3
    wojas004
    ostatnia aktywność: 15.09.2019
    łączna liczba komentarzy: 113
  • 4
    minialo
    ostatnia aktywność: 21.11.2019
    łączna liczba komentarzy: 17
  • 5
    gkostka
    ostatnia aktywność: 13.01.2019

Najwyżej docenione