nasze media Najnowszy numer MGN 05/2021

Tomasz Rożek

|

MGN 10/2010

dodane 16.09.2010 14:03

Bez okularów ani rusz

Trójwymiar w kinie, na ekranie telewizora czy komputera to jedno wielkie oszustwo.

CYFROWE KINO
Niestety, analogowa, czyli tradycyjna technologia osiągania trzeciego wymiaru jest praktycznie nie do wykorzystania w domu. Projektor do wyświetlania filmów w 3D to ogromne urządzenie. Waży może z kilkaset kilogramów. W tradycyjnym kinie trójwymiarowym niezbędny jest powlekany srebrem ekran i... odpowiednie miejsce na widowni. Czym dalej od środka, tym mniejsza głębia (tym mniejszy efekt trójwymiarowości) jest widoczna. Dopiero całkiem niedawno powstało cyfrowe kino 3D. Projektory są tanie i lekkie. Ekran może być normalny, a sam film ma wyższą jakość (taśma z każdym wyświetleniem miała nieco gorszą jakość). Poza tym – jak twierdzą bywalcy kin – cyfrowe 3D można dłużej oglądać. Niektóre osoby, szczególnie z wadami wzroku, skarżyły się na seansach analogowych na ból głowy. Co jeszcze? Gdy fi lm wyświetlany jest w technologii cyfrowej, nie ma znaczenia, pod jakim kątem się go ogląda. Innymi słowy, wszyscy w kinie mają taką samą frajdę, a nie tylko ci, którzy (jak było w przypadku analogowego 3D) siedzieli dokładnie naprzeciwko ekranu.

3D W DOMU
W cyfrowym 3D mózg także jest oszukiwany, choć trzeba przyznać, że trochę bardziej subtelnie. Jedna z tych metod to tzw. technika naprzemiennej sekwencji klatek. Straszna nazwa. Co to takiego? Filmy w kinie wyświetla się z prędkością 24 klatek na sekundę. A gdyby tak w jednej sekundzie „zmieścić” dwa razy więcej klatek? Co druga byłaby przeznaczona dla lewego oka, a pozostałe dla prawego. Wtedy można by do każdego oka „podać” inny obraz. Pomysł jest genialny, tylko czy ktoś potrafi kilkadziesiąt razy na sekundę mrugać okiem? Nie ma takiej potrzeby. Do przysłaniania raz jednego oka, raz drugiego służą specjalne okulary. Już nie z kolorowymi szkiełkami, tylko ze specjalnymi przysłonami, które mrugają dokładnie wtedy, kiedy mrugać powinny. To jeden sposób. Drugi to użycie tzw. okularów pasywnych. Tutaj też nie ma kolorowych szkiełek, tylko szkiełka skonstruowane tak, że przepuszczają część wyświetlanego na ekranie obrazu. I znowu lewe oko widzi coś innego niż prawe. W domu też można korzystać z cyfrowego 3D. Niektóre stacje telewizyjne już wyświetlają np. mecze w trójwymiarze. Pojawia się też coraz więcej gier w 3D. Niestety, okulary są niezbędne. A to niewygodne. Co prawda opracowano już sposób na trzy wymiary bez zakładania czegokolwiek na nos, ale na razie możemy o tym zapomnieć, bo wymaga on zainstalowania w mieszkaniu 16 niezależnych projektorów

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 2
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44
  • 3
    Nacixxx
    ostatnia aktywność: 28.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 4
    kociaczek
  • 5
    aniela_b

Najwyżej docenione