nasze media Najnowszy numer MGN 10/2018

Tomasz Rożek

|

MGN 10/2010

dodane 16.09.2010 14:03

Bez okularów ani rusz

Trójwymiar w kinie, na ekranie telewizora czy komputera to jedno wielkie oszustwo.

Gdy na ekrany kin wchodzi kolejny film zrobiony w technologii trójwymiarowej, w głowie powstaje pytanie, jak to możliwe, że na płaskim ekranie widzę głębię? Czy ktoś mnie tutaj nie oszukuje? Odpowiedź brzmi: TAK. I sami jesteśmy sobie winni. Nasz mózg daje się czasami oszukiwać. I całe szczęście. Gdyby było inaczej, świat byłby piekielnie nudny.

JEDEN ŚWIAT – DWA OBRAZY 
Na początek doświadczenie. Stań na końcu pokoju i wyciągnij  przed siebie rękę, tak, żeby dłonią zasłonić np. włącznik światła. A następnie patrz na dłoń raz lewym okiem, raz prawym. I co? Widzisz to samo? Widzimy przestrzennie. Nasze oczy rejestrują nieco inne obrazy. Przesunięte. Trudno się dziwić, w końcu są od siebie oddalone o kilka centymetrów. Nasz mózg wszystko składa i dzięki temu widzimy świat w trzech wymiarach, czyli dokładnie taki, jaki jest w rzeczywistości. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy z trójwymiarowego świata wchodzimy w świat dwuwymiarowy, czyli idziemy do kina, albo oglądamy film w telewizji. Tutaj cały obraz wyświetlany jest w dwóch wymiarach. Jak zmusić mózg, by to, co płaskie, wydawało się przestrzenne? Odpowiedzi dostarcza życie. Trzeba przygotować osobne obrazy dla każdego oka. Tylko jak je wyświetlić? Przecież nie na dwóch różnych ekranach. Człowiek to nie kameleon, nie potrafi ruszać gałkami ocznymi niezależnie od siebie. 

WIELKIE OSZUSTWO
Trik w największym skrócie polega na wyświetlaniu na jednym ekranie nałożonych na siebie dwóch obrazów, z lekkim przesunięciem. Gdyby patrzeć na tak spreparowany fi lm, można by poczuć się mocno rozczarowanym. Obraz nie byłby trójwymiarowy, tylko dwuwymiarowy, na dodatek mocno niewyraźny. Bo tutaj ważne jest nie tylko to, co na ekranie, ale także to, co na... nosie. Tak, tak. Ta technika wymaga założenia specjalnych okularów z kolorowymi szkiełkami, najczęściej czerwonym i zielonym. Z kolei fi lm musi być tak zrobiony, by właśnie te dwa kolory z całej palety były lekko zmodyfi kowane. Do oka przysłoniętego szkiełkiem w zielonym kolorze nie dociera to, co wyświetlone jest na zielono. Tak samo jak oko zasłonięte czerwonym szkiełkiem nie widzi niczego, co jest w tej samej barwie. W efekcie założenie dwukolorowych okularów powoduje, że każde oko widzi coś troszkę innego. I to wystarczy, by oszukać nasz mózg. A przez to i nas samych.

« 1 2 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    Slotkakotka
    ostatnia aktywność: 06.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 3
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 4
    KociaAnia
    ostatnia aktywność: 24.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 26
  • 5
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 26.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 10