nasze media Najnowszy numer MGN 01/2019

Anna Leszczyńska-Rożek

|

MGN 11/2013

dodane 15.01.2014 15:14

Jesienne płomyki

Dlaczego świeca płonie? Dlaczego wosk się topi? Dlaczego ogień parzy?

Jesienią, kiedy wieczory staję się coraz dłuższe, częściej zapalamy świece. Ich ciepły płomień sprawia, że wokół robi się przyjemniej. W listopadzie kolorowe znicze migoczą też częściej na grobach naszych bliskich.

Tajemnica świecy

Świeca to bardzo stary wynalazek. Najstarsze ślady wskazują, że ludzie palili je już 3 tysiące lat przed narodzeniem Pana Jezusa. Zrobiona jest z parafiny lub stearyny, potocznie nazywanych woskiem. Wewnątrz świecy, na całej jej długości, umieszczony jest knot, czyli sznurek z bawełnianych nici. Zapalony, dostarcza ciepła, które z kolei topi i spala wosk. Dawniej świece wytwarzano z naturalnego pszczelego wosku. Były one jednak bardzo drogie i mogli je kupić tylko zamożni. Popularne były też tak zwane świece łojowe, zrobione z tłuszczu zwierzęcego. Chociaż tańsze, nie dawały przy spalaniu tak przyjemnego zapachu miodu jak świece z naturalnego wosku pszczelego.

Żółte światło

Kolor płomienia zależy od wielu rzeczy. Od temperatury, od tego, co jest spalane (wosk, drewno czy gaz) i od tego, jak to wszystko widzi nasze oko. Żółty kolor płomienia powstaje, gdy spalają się cząsteczki węgla. Czerwono-pomarańczowe płomienie pojawiają się, gdy temperatura sięga ok. 1400 stopni Celsjusza. Co ciekawe, płomień świecy jest najbardziej gorący na wierzchołku. Kiedy nad płonącą świecą przytrzymamy nóż, po chwili zobaczymy, że pokryła go ciemna, brudząca smuga. Ta smuga to nic innego jak sadza, czyli małe cząsteczki węgla. Podczas spalania część z nich została wyrzucona na zewnątrz i osadziła się na powierzchni noża.

Powiedzonka o świecach

„Takiego to ze świecą szukać” – to powiedzenie oznacza, że osoba, o której mówimy, jest niezwykła i rzadko taką można spotkać. Poznanie takiego kogoś to wielkie szczęście. „Gra nie warta świeczki” – tak można powiedzieć o rzeczy lub sprawie, w którą nie warto się angażować. Nie ma sensu brać w niej udziału.

Zegar ogniowy

Król Alfred Wielki z Wessexu, który żył ponad tysiąc lat temu, używał podobno świec jako zegarka. Każda świeca-zegar na jego dworze paliła się 4 godziny. Dzięki temu na zamku można było precyzyjnie odmierzać czas.

« 1 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    Mikotka
    ostatnia aktywność: Dziś 15:51
    łączna liczba komentarzy: 22
  • 2
    minialo
    ostatnia aktywność: 14.12.2018
    łączna liczba komentarzy: 5
  • 4
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 5
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 26.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 10