nasze media Najnowszy numer 11/2019

Piotr Sacha

|

MGN 06/2013

dodane 19.09.2013 11:24

Z ojca na syna

O ludziach utalentowanych mówi się czasem, że mają „to coś”. Podobno niektórzy piłkarze „to coś” mają w genach.

Kiedyś grą zachwycał tata, teraz zachwyca syn. Kilka przykładów z naszego podwórka. To znaczy... z naszej reprezentacji. Bramki Arsenalu Londyn i polskiej kadry broni Wojciech Szczęsny, syn Macieja. Maciej Szczęsny ostatni raz biało-czerwonych barw bronił w meczu z Niemcami w 1996 roku. Wcześniej grał z Romanem Koseckim, tatą Jakuba. Dziś Kuba Kosecki to kolega z drużyny Wojtka Szczęsnego. Podobnych przykładów rodzinnych duetów jest więcej. Rekordzistami pod względem strzelonych goli są Smolarkowie: Waldemar i Euzebiusz. Razem zdobyli dla Polski 33 bramki. Światowe boiska też oczywiście mają swoje duety: Falcao, Busquets, Forlan, Reina (bardziej znani są synowie). Schmeichel, Van der Sar (znani ojcowie). Najpiękniejsza historia ojcowsko-synowska rozpoczęła się jednak na mistrzostwach świata w 1994 roku w USA. W ćwierćfinale Brazylia spotkała się z Holandią. Bebeto strzelił na 2:0 i stało się coś bardzo dziwnego. Zrobił gest, jakby kołysał w rękach dziecko. Tak powstał słynny dziś gest piłkarskiej „kołyski”. Bebeto cieszył się, bo dwa dni wcześniej urodził się Matheus, jego syn. Strzelając Holandii gola, pomyślał pewnie: „Może mój maleńki syn też kiedyś będzie strzelał na mundialu?”. Na razie Matheus gra w młodzieżowej reprezentacji Brazylii. A mistrzostwa już za rok. W Brazylii. I wszystko jest możliwe.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    maryniakopec
    ostatnia aktywność: 03.09.2019
    łączna liczba komentarzy: 35
  • 2
    gr3
  • 3
    wojas004
    ostatnia aktywność: 15.09.2019
    łączna liczba komentarzy: 113
  • 4
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 09.10.2019
    łączna liczba komentarzy: 43
  • 5
    minialo
    ostatnia aktywność: 24.05.2019
    łączna liczba komentarzy: 14

Najwyżej docenione