nasze media MGN 12/2020

Franciszek Kucharczak

|

MGN 04/2004

dodane 28.03.2012 16:48

Zabili zwierciadło

Kapitan stał po kolana w wodzie. Pogięty pancerz wciąż opierał się ciosom włóczni, ale rana w nodze unieruchomiła go w miejscu. Zawsze ostrożny, tym razem przecenił swoje siły. Ferdynand Magellan, odkrywca nieznanej połowy świata, przechodził do historii u brzegów jakiejś głupiej wysepki.

Początek końca
Nad ranem 27 kwietnia 1521 roku statek z 60 Hiszpanami podpłynął do wyspy Mactan. Niestety, rafy koralowe sprawiały, że łodzie, a tym bardziej żaglowiec, nie mogły zbliżyć się do brzegu. Zbrojni, z Magellanem na czele, wysiedli więc, zostawiając w szalupach muszkiety i rusznice. Brnąc po pas w wodzie, ruszyli w kierunku tłumu wyjących tubylców. Wyglądało to dziwnie: czterdziestu ludzi atakuje półtoratysięczną grupę przeciwników. Magellan liczył jednak na przewagę broni i wyszkolenia swoich ludzi. Kiedy byli blisko brzegu, dzicy rzucili się z wrzaskiem, atakując od przodu i z boków. Z łodzi huknęły strzały. Wywołały panikę, ale okazało się, że strzelcy są za daleko. Kule odbijały się od drewnianych tarcz, powodując co najwyżej lekkie rany na nogach i rękach. Kiedy ludzie Lapulapu otrząsnęli się z pierwszego wrażenia, ze zdwojoną furią natarli na białych. Nie byli jednak w stanie sprostać stalowym mieczom i pancerzom Hiszpanów.

Rzucali więc w nich dzidami, kamieniami, a nawet błotem. Magellan wysłał kilku ludzi, żeby podpalili chaty wyspiarzy. Kiedy w niebo wzbił się dym, część walczących pobiegła do pożaru, ale reszta jeszcze wścieklej zaatakowała. Kapitan, raniony w nogę, dał sygnał do odwrotu. Większość jego ludzi pognała ku łodziom tak szybko, że Magellan został jedynie z siedmioma towarzyszami. Ci otoczyli go i zadając ciosy na prawo i lewo walczyli prawie przez godzinę. Dzicy, poznawszy dowódcę, celowali głównie w niego. Dwa razy strącili mu hełm z głowy, wreszcie któryś z napastników trafił go trzcinowym pociskiem w twarz. Magellan przebił go jego własną dzidą, po czym sięgnął po miecz. Kiedy wyciągał go z pochwy, w rękę ugodziła go rzucona włócznia. W tym momencie podbiegł z boku jakiś tubylec i ciął go w nogę. Magellan runął twarzą w wodę. Wyspiarze otoczyli leżącego i dobili. „Tak pozbawili życia nasze zwierciadło, nasze światło, naszą pociechę i wiernego przewodnika” – napisał kronikarz wyprawy.

Koniec końca
Brak kapitana dał się załodze we znaki. Czekał ich jeszcze rok ciężkich prób, w których stracili wielu ludzi i wszystkie, z wyjątkiem jednego, statki. Kiedy trzymająca się resztkami sił „Victoria” przybiła do rodzinnego portu, tłumy Hiszpanów zobaczyły schodzących z pokładu osiemnastu słaniających się ludzi. Tylu zostało z 265 śmiałków, którzy trzy lata wcześniej opuścili kraj, żeby dokonać największego wyczynu żeglarskiego wszech czasów. Wieść o sukcesie wyprawy obiegła Europę i okryła imię Magellana nieśmiertelną sławą.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 2
    kawa
  • 3
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44
  • 4
    Nacixxx
    ostatnia aktywność: 28.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 5
    kociaczek

Najwyżej docenione