nasze media Najnowszy numer MGN 11/2020

MGN 03/2004

dodane 27.03.2012 20:32

Co zrobic z żebrakami

Na trudne pytania odpowiada o. Jacek Salij, dominikanin

Kto wymyślił taki śmieszny wyraz: „jałmużna”?
– A dlaczego akurat na temat jałmużny chcesz dzisiaj rozmawiać?

– Jak to dlaczego? Przecież w okresie Wielkiego Postu powinniśmy dawać biednym jałmużnę. To znaczy dawać więcej niż zwykle.
– Powiem Ci szczerze, że raczej unikam tego wyrazu, bo wydaje mi się przestarzały. Zamiast „czynić jałmużnę” wolę mówić: „pomagać ludziom potrzebującym”. Albo: „okazać współczucie”, „przyjść z pomocą”.

– Ale ciekaw jestem, skąd się wziął wyraz „jałmużna”?
– Wyraz ten ma bardzo piękne pochodzenie. Pochodzi z języka greckiego, od wyrazu, który w tamtym języku znaczy „współczucie”, „zmiłowanie”.

– Mnie się wydawało, że dać jałmużnę, to znaczy dać proszącemu na ulicy złotówkę albo 50 groszy. A czy Ojciec daje pieniądze żebrakom?
– Niedawno stałem na dworcu w kolejce po bilet. Podszedł do mnie bezdomny, mówiąc, że jest głodny i prosi o wsparcie. Powiedziałem mu, żeby poczekał, aż kupię bilet, to mu kupię kanapkę. Cierpliwie poczekał. Kiedy dałem mu kanapkę, bardzo się ucieszył.

– Ten człowiek był naprawdę głodny. Czasem jednak ktoś zbiera pieniądze na narkotyki.
– Kiedyś zaczepiła mnie dziewczyna. „Od rana nic nie jadłam” – mówi. Ja jej na to: „To wejdźmy do sklepu, kupię pani coś do jedzenia”. Tylko machnęła na mnie ręką i podeszła do następnego przechodnia.

– No właśnie, jak rozróżnić, kto naprawdę potrzebuje i nie dać się oszukać?
– Pojedynczemu człowiekowi nie starczyłoby pieniędzy nawet dla wszystkich naprawdę potrzebujących, którzy go proszą o pomoc. Trzymajmy się jednak zasady: Kiedy nie możesz wszystkiego, rób przynajmniej niewiele. To, co możesz. Czasem możesz podzielić się własną kanapką, czasem podpowiedzieć głodnemu, gdzie rozdawane są obiady dla bezdomnych.

– A co robić, żeby się nie dać oszukać?
– Wspomniałem Ci o dziewczynie, która zbierała na narkotyki. Czy to była oszustka? Raczej nieszczęsna, zagubiona osoba, która zbierała pieniądze na to, żeby jeszcze bardziej pogrążać się w swoim nieszczęściu. Tylko jakaś pomoc głęboka może ją uratować. Taką osobą musiałby się zająć ktoś, kto okaże jej dużo serca, przekona, że można żyć pięknie, zachęci do poddania się terapii odwykowej, będzie dodawał odwagi w chwilach zwątpienia... Szkoda, że tylko niektórzy ludzie zagubieni taką pomoc znajdują.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    Anonymous
  • 2
    Alex
  • 4
    kawa
  • 5
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44

Najwyżej docenione