nasze media Najnowszy numer MGN 10/2019

Gabriela Szulik

|

MGN 02/2004

dodane 26.03.2012 21:27

Siostra ciężka stopa

Siostra Maria Salutaria Sroka pochodząca z Kostuchny, dzielnicy Katowic, była zaledwie 7 lat w Zgromadzeniu, gdy przełożeni zaproponowali jej pracę w polonijnej parafii Różańca świętego w Edmonton, w Kanadzie.

Zima pod kołdrą
Na kanadyjskim niebie jesienią albo zimą , nawet 200 razy w ciągu roku, można oglądać zorze polarne. Gwiazdy na ciemnym, bezchmurnym niebie-dodają szczególnego uroku. - Kiedyś przez 45 minut tańczyły kolorowe światła po niebie - zachwyca się siostra. - Czasem ma się wrażenie, jakby niebo oświetlały reflektory samochodu wyjeżdżającego gdzieś zza niewidzialnego zakrętu. W Edmonton, gdzie mieszka siostra, klimat jest lądowy i suchy. Dzięki temu zimno i upały są tam mniej dotkliwe. Czasem już we wrześniu pada pierwszy śnieg, a w maju zdarzają się jeszcze ostatnie opady. - Śnieżyca bywa taka - opowiada siostra - że na 50 metrów nic nie widać. 25 stopni mrozu to normalna temperatura, ale zdarzyło się nawet minus 50. - I siostra to przeżyła? - aż mi ciarki przechodzą po plecach. - Przeżyłam… - śmieje się – pod kołdrą. W ogóle nie wychodziłyśmy wtedy z domu. Zaledwie dwie minuty przebywania na dworze grożą odmrożeniami. Raz tylko przy 38-stopniowym mrozie była zamknięta szkoła. - Po długiej zimie - mówi – największą radością są pojawiające się na niebie klucze dzikich gęsi i kaczek przylatujących z ciepłych krajów. Wiadomo, że nareszcie będzie wiosna.

Gęsiego
Siostra Salutaria bez końca może opowiadać o niezwykłych spotkaniach ze zwierzętami. Niedźwiedzie, bizony, jelenie, łosie, owce górskie, bobry, pelikany, kormorany, orły bieliki, dzikie gęsi i wiele innych są ozdobą kanadyjskiej przyrody. - Kiedyś w górach - opowiada - widziałam niedźwiedzia. Siedział sobie przy drodze i wielkimi łapami obierał jagody z krzaczka. Nie mogłam się temu nadziwić. - Ja mam problem - śmieje się - żeby obrać pojedynczą jagodę, a on radził sobie bardzo szybko i dokładnie. - Innym razem przejeżdżałam przez las - opowiada dalej. -Trzeba było zatrzymać samochód, bo kilka jeleni przeganiało przez drogę około stu saren. Widok niezwykły. – Pierwszy raz w Kanadzie - wspomina inne widowisko - zobaczyła, co to znaczy iść gęsiego. U pewnej znajomej, mieszkającej na wsi nad jeziorem, widziałam 144 gęsi płyn ż ce jedna za drugą po jego tafli. Można było spokojnie odliczać. Prowadząca gęś zmieniła kierunek w pewnym miejscu na jeziorze. Pozostałe zrobiły dokładnie to samo, dokładnie w tym samym miejscu. Od chwili, gdy siostra Salutaria wyjechała do Edmonton upłynęło 16 lat. W tym roku jest w domu, w Polsce. Ma roczny urlop. - To dla mnie szczególny czas - mówi - by nacieszyć się spotkaniami z siostrami i z rodziną. Wiem, że jestem potrzebna za oceanem, ale kocham Polskę. - Gdy wylądowałam na lotnisku – śmieje się -to z głębi serca, na cały głos zaśpiewałam: „Ukochany kraj... ”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    maryniakopec
    ostatnia aktywność: 03.09.2019
    łączna liczba komentarzy: 35
  • 2
    gr3
  • 3
    wojas004
    ostatnia aktywność: 15.09.2019
    łączna liczba komentarzy: 113
  • 4
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 09.10.2019
    łączna liczba komentarzy: 43
  • 5
    minialo
    ostatnia aktywność: 24.05.2019
    łączna liczba komentarzy: 14

Najwyżej docenione