nasze media MGN 10/2020

Przemysław Kucharczak

|

MGN 06/2006

dodane 17.03.2012 11:08

Mój brat Papież

Kiedy Józef Ratzinger, dzisiejszy Papież, miał około czterech lat, zobaczył kardynała. Kardynał wychodził właśnie z samochodu przed kościołem. Miał wspaniałą purpurową sutannę. Mały Józef oświadczył wtedy stanowczo: „Będę kardynałem!”.

Kilka dni później w mieszkaniu Ratzingerów zaczęło się malowanie. Do domu przyszedł malarz pokojowy i zaczął pokrywać ściany równą warstwą farby. Mały Józef powiedział wtedy z takim samym przekonaniem: „Będę malarzem!”. – To były takie epizody, jakich mnóstwo w życiu dziecka – śmieje się ksiądz Georg Ratzinger, starszy o trzy lata brat Ojca Świętego Benedykta XVI. Zabawy w Traunstein Papież oprócz brata miał też starszą siostrę Marię. Byli bardzo zgranym rodzeństwem. Owszem, zdarzało im się pokłócić, ale tylko na chwilę. Po prostu byli dla siebie przyjaciółmi. Mieli wspaniałe zabawy. Na przykład bawili się w chowanego w zakamarkach ich starego domu na przedmieściach Traunstein.

Dobrym miejscem do zabawy były też tajemnicza szopa, ogród i las, który szumiał tuż koło domu. Papież do dzisiaj wraca do tego miejsca we wspomnieniach. We wczesnym dzieciństwie Józefa jego rodzice często przeprowadzali się razem z dziećmi. W Traunstein kupili jednak dom na własność i wreszcie zatrzymali się na dłużej. Traunstein to miasteczko w Bawarii, w którym przyszły Papież dorastał. Kiedy rano rozsuwał zasłony w oknach, jego oczom ukazywały się wspaniałe, strzeliste i ośnieżone szczyty Alp. Dobra pamięć, mało siły Józef i Georg bawili się też w księży. Przyszły Papież miał wtedy około sześciu, ośmiu lat. Wujek zrobił im nawet ołtarz z drewna. A krawcowa, która szyła sukienki dla mamy i siostry, przygotowała małe ornaty. – Mieliśmy biały, czerwony i czarny. Te ornaty były w dodatku przeszywane złotymi nićmi – wspomina z uśmiechem ksiądz Georg Ratzinger. Chłopcy wygłaszali do siebie nawet kazania. Jeden z nich mówił, a drugi siedział i słuchał. Potem się zmieniali. Georg został później księdzem i muzykiem. A Józef księdzem i naukowcem. Jednak i Józef pokochał muzykę.

Chłopcom zdarzało się grać na cztery ręce na fortepianie. W czym Benedykt XVI był dobry jako nastolatek? – Zawsze miał świetną pamięć. I talent do języków obcych, do łaciny, greki, a także do matematyki, geografii, historii. W ogóle do wszystkiego, co było potrzebne w szkole – wspomina jego brat, Georg. Nie miał za to talentów sportowych. Choć oczywiście grał z kolegami w szkole w piłkę nożną i ręczną. W swojej książce „Moje życie” wspominał, że ustępował kolegom siłą. Cień Hitlera Niestety, młodość Józefa przypadła na czas, kiedy państwem niemieckim zawładnął zbiorowy obłęd. Wybory wygrał Adolf Hitler, który wprowadził w Niemczech nazizm. W szkole pojawili się młodzi nauczyciele – naziści. Kpili i uprzykrzali życie uczniom, którzy myśleli, by zostać księżmi. A Georg i Józef Ratzingerowie dość wcześnie zaczęli myśleć o kapłaństwie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 2
    kawa
  • 3
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44
  • 4
    Nacixxx
    ostatnia aktywność: 28.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 5
    kociaczek

Najwyżej docenione