Kiedy Józef Ratzinger, dzisiejszy Papież, miał około czterech lat, zobaczył kardynała. Kardynał wychodził właśnie z samochodu przed kościołem. Miał wspaniałą purpurową sutannę. Mały Józef oświadczył wtedy stanowczo: „Będę kardynałem!”.
Księdzu Georgowi Ratzingerowi, bratu Benedykta XVI, podobała się nasza koszulka
fot. HENRYK PRZONDZIONO
Kilka dni później w mieszkaniu Ratzingerów zaczęło się malowanie. Do domu przyszedł malarz pokojowy i zaczął pokrywać ściany równą warstwą farby. Mały Józef powiedział wtedy z takim samym przekonaniem: „Będę malarzem!”. – To były takie epizody, jakich mnóstwo w życiu dziecka – śmieje się ksiądz Georg Ratzinger, starszy o trzy lata brat Ojca Świętego Benedykta XVI. Zabawy w Traunstein Papież oprócz brata miał też starszą siostrę Marię. Byli bardzo zgranym rodzeństwem. Owszem, zdarzało im się pokłócić, ale tylko na chwilę. Po prostu byli dla siebie przyjaciółmi. Mieli wspaniałe zabawy. Na przykład bawili się w chowanego w zakamarkach ich starego domu na przedmieściach Traunstein.
– Obaj mieliśmy w młodości takie wewnętrzne przeczucie, że nasze życiowe zadanie będzie związane z Kościołem – wspomina Georg. – Towarzyszyło nam ono już od szkoły podstawowej. Ja osobiście zafascynowałem się liturgią, kiedy zostałem ministrantem – dodaje. Faszyści byli wrogami Kościoła. A Ratzingerowie byli bardzo wierni Kościołowi. Na szczęście w szkole pozostali starsi nauczyciele, którzy nie byli nazistami. Chłopcy wiele się od nich nauczyli. Cała młodzież została jednak wcielona do faszystowskiej organizacji młodzieżowej Hitlerjugend. Także przyszły Ojciec Święty i jego brat. – Były wtedy dwa rodzaje HJ: ochotniczy i obowiązkowy – wspomina ks. Georg. – Młodzież, która wstępowała do HJ ochotniczego, miała przywileje. Na przykład szkołę za darmo, albo przynajmniej poważną zniżkę w szkolnych opłatach.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł