nasze media MGN 12/2020

Joanna Bątkiewicz-Brożek

|

MGN 12/2011

dodane 03.03.2012 12:29

Dziewczynka papieża

Złotowłosa dziewczynka z niebieskim balonikiem w ręku pokrzyżowała plany Alego Agcy, zamachowca na życie Jana Pawła II.

Z MIŁOŚCIĄ, ALE Z DALEKA
Sara nigdy potem nie spotkała się osobiście z Janem Pawłem II. – Mama wzięła mnie po raz drugi do Watykanu 4 listopada 1981 r., kiedy papież już po zamachu czuł się lepiej – wspomina dalej. – Pojechałam też do Rzymu po Pierwszej Komunii. Moja siostra natomiast miała okazję stanąć bliżej papieża na jednej z audiencji dla Polaków. A ponieważ też była blondynką, papież zaczął mówić do niej coś po polsku. Nie wiemy, co jej wtedy powiedział. – Dla mojej rodziny Jan Paweł II był kimś naprawdę wielkim – zamyśla się Sara. – Pamiętam, że w domu wisiał jego portret. Ale też odczuwaliśmy taki pobożny lęk przed spotkaniem z TAKĄ osobą. Jako nastolatka i studentka Sara też nigdy nawet nie starała się o to, by osobiście spotkać się z papieżem. – Powiem szczerze, nie do końca nawet mi na tym zależało. Aż wydarzyło się coś niezwykłego…

UDERZENIE W SERCE
Było to krótko przed śmiercią Jana Pawła II. Ostatnia jego Wielkanoc w 2005 r. – Pamiętam, oglądaliśmy z rodziną transmisję z Rzymu – wspomina Sara. – I papież zdenerwował się, bo nie mógł wymówić słowa z powodu rurki, którą mu wszczepili do gardła po zabiegu tracheotomii. W pewnym momencie Ojciec Święty, stojąc w oknie swojego pokoju, uderzył ręką w przezroczysty pulpit. Wtedy poczułam, jakby uderzył prosto w moje serce. Poczułam, że go potrzebuję, że jest jakaś dziwna więź. To było bardzo silne. Uświadomiłam sobie, że muszę się zmienić, nawrócić. Zrozumiałam też, że straciłam w życiu coś bardzo ważnego – okazję spotkania z Janem Pawłem II i że to jest już nie do odrobienia. Sara Bartoli była na Placu św. Piotra 1 maja 2011 r., w dniu beatyfikacji Jana Pawła II. Potem zaproszono ją do włoskiej telewizji Rai Uno, do programu Bruno Vespy „Porta a Porta”. – Tam spotkałam się z Joaquínem Navarro-Vallsem, byłym rzecznikiem prasowym polskiego papieża – mówi. – I najpierw zapytałam go, czy papież kiedykolwiek o mnie myślał. Musiałam to wiedzieć! – mówi. – Pan Navarro-Valls powiedział, że rzeczywiście pewnego dnia Jan Paweł II zapytał nagle: „A co się stało z tą dziewczynką? Gdzie ona jest?”. Więc myślał o mnie! To mnie uspokoiło. Teraz często spotykam się z papieżem. Sam na sam.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 2
    kawa
  • 3
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44
  • 4
    Nacixxx
    ostatnia aktywność: 28.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 5
    kociaczek

Najwyżej docenione