nasze media Najnowszy numer MGN 07/2021

MGN 12/2011

dodane 03.03.2012 11:16

Lewy do prawego, prawy do "Lewego"

Takich dwóch jak ich trzech nie ma ani jednego. Ale przed Euro 2012 na pewno jeszcze się znajdzie.

KUBA PATRZY W NIEBO
Z trzech Polaków najdłużej w żółtym trykocie gra Kuba Błaszczykowski. Wszyscy kibice znają jego ambicję i skromność. No, ale przede wszystkim doskonałe dryblingi i podania. Na klubowej koszulce zamiast nazwiska nosi swoje imię „Kuba”. Zawsze po strzeleniu gola wskazuje na niebo. Tak dedykuje bramki swojej mamie, która zmarła, gdy miał 11 lat. Wtedy Kubą zaopiekowała się babcia. Piłkarz do dziś pamięta, jak wiele jej zawdzięcza. I jeszcze swojemu wujkowi – Jerzemu Brzęczkowi, kiedyś kapitanowi naszej reprezentacji. Kuba nie wstydzi się Jezusa. Nieraz mówił, jak ważna jest dla niego wiara. Dlatego chętnie przyłączył się do akcji „Nie wstydzę się Jezusa”. – Jestem przekonany, że Chrystus pomaga w życiu codziennym, i staram się namawiać ludzi, by nie zapominali o tym, co dla nas najważniejsze, czyli o wierze i modlitwie – mówi.

COŚ DOBREGO
Łukasz Piszczek zaczynał grę w Goczałkowicach. Tam też strzelał gole w turniejach jako ministrant. Dziś mógłby grać na każdej pozycji... może tylko poza pozycją bramkarza. Jako napastnik z Zagłębiem Lubin zdobywał mistrzostwo. Dziś występuje jako obrońca. Doświadczenie z gry w ataku wykorzystuje podczas swoich szarż wzdłuż bocznej linii boiska i zagrań do Roberta Lewandowskiego. A „Lewy” to rasowy napastnik. Jest też świetny jako wysunięty pomocnik. Ma snajperski instynkt. Wie, że jest w życiowej formie. I zapewnia, że zrobi wszystko, by mieć jeszcze lepszą formę na Euro. Kariera Łukasza jeszcze do niedawna wisiała na włosku. Nie z powodu kontuzji. Sprawa była bardzo poważna. Piłkarz przyznał się, że był nieuczciwy. Pięć lat temu brał udział w ustawianiu jednego meczu w polskiej lidze. Jako bardzo młody zawodnik uległ presji starszych kolegów. Za karę na pół roku zdyskwalifikowano go i zawieszono w prawach piłkarza. Po jakimś czasie PZPN zmienił karę i pozwolono Łukaszowi grać w piłkę. Zawodnik musiał też przekazać 150 tys. zł na dowolny dom dziecka. – Dzięki temu ta sprawa w końcu przyniesie coś dobrego – powiedział niemieckim dziennikarzom obrońca Borussii Dortmund, jeden z trzech dortmundzkich asów Franciszka Smudy.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 2
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44
  • 3
    Nacixxx
    ostatnia aktywność: 28.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 4
    kociaczek
  • 5
    aniela_b

Najwyżej docenione