nasze media Najnowszy numer MGN 11/2020

MGN 12/2011

dodane 03.03.2012 11:16

Lewy do prawego, prawy do "Lewego"

Takich dwóch jak ich trzech nie ma ani jednego. Ale przed Euro 2012 na pewno jeszcze się znajdzie.

Prawy obrońca podaje do prawego pomocnika. Wreszcie piłka trafia na środek – do „Lewego”. A ten uderza pewnie. Piłka w siatce. Łukasz Piszczek, Kuba Błaszczykowski i Robert „Lewy” Lewandowski mogą grać ze sobą na pamięć. W żółto-czarnych strojach Borussii Dortmund i w biało-czerwonych reprezentacji Polski.

IM BLIŻEJ, TYM WYŻEJ
Im bliżej Euro 2012, tym wyższa forma trójki Polaków. Lewandowski w 12 meczach Bundesligi trafi ł 8 goli i jest najlepszym strzelcem Borussi. Piszczek, choć jest obrońcą, też trafi a do siatki lub asystuje przy bramkach kolegów. Niedawno obaj błyszczeli w wygranym 5 : 1 meczu z VfL Wolfsburg. Dostali za grę niemal najwyższe noty w prestiżowym magazynie „Kicker”. A 80-tysięczna żółta fala kibiców głośno dziękowała im za występ. „Heja BVB, heja BVB, heja, heja, heja BVB!”. Ten okrzyk słyszał chyba cały Dortmund. Jedynie Błaszczykowski gra w klubie słabiej niż w minionym sezonie, gdy zdobywał mistrzostwo Niemiec. Obecnie jest tylko rezerwowym. Za to w polskiej kadrze Kuba jest prawdziwym liderem. On i „Lewy” strzelają gole jak na zawołanie. – Myślę, że naszą rolą jest branie ciężaru gry na własne barki – powiedział o występach w reprezentacji dziennikarzom Polskiej Agencji Prasowej. – Nie można zapominać o tych, którzy ciężko pracują, byśmy mogli zdobywać gole – dodał.

PIŁKARZE JAK PSZCZÓŁKI
Klub Borussia Dortmund powstał 19 grudnia 1909 roku. Tamtego dnia wśród założycieli byli też Polacy. Na początku XX wieku wielu emigrantów z ziem polskich pracowało w kopalniach czy hutach w regionie Zagłębia Ruhry w Niemczech. Tak się złożyło, że młodzi zawodnicy przykościelnego zespołu Trinity Youth nie mogli porozumieć się z księżmi prowadzącymi drużynę. I podjęli szybką decyzję – powołamy własną Ballspiel Verein Borussia, czyli Drużynę Piłkarską Borussia. Tego ostatniego słowa nie ma jednak w słowniku niemieckim. Bo Borussia to po łacinie Prusy. Już przed wojną grał tu Marian Brezinski, pierwszy zawodnik pochodzący z Polski. Później w BVB kopali jeszcze inni Polacy, ale żaden nie zrobił kariery. Aż do 2005 r., gdy w Dortmundzie zjawił się Ebi Smolarek, by przez dwa lata być czołowym graczem żółto-czarnych. W tym czasie Borussia miała kłopoty finansowe. W 9 minucie każdego meczu fani zaczynali śpiewać swój hymn. I śpiewali... aż do ostatniego gwizdka sędziego. 9 minuta przypominała o tym, że Borussia powstała w 1909 roku. Śpiewała też pszczółka Emma, ich maskotka. Emma też oczywiście jest żółta. – Ponadto pszczoły słyną z pracowitości, jak nasi piłkarze – zapewniają sympatycy klubu.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    Anonymous
  • 2
    Alex
  • 4
    kawa
  • 5
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44

Najwyżej docenione