nasze media Najnowszy numer MGN 07-08/2018

MGN 12/2010

dodane 10.11.2010 14:41

Bóg przemówił do mnie

Biblia naprawdę działa! – zapewniają nasi rozmówcy. I podają przykład ze swojego życia.

komentator sportowy   Przemysław Babiarz
komentator sportowy
FOT. SE/EAST NEWS/ROBERT ZALEWSKI
Przemysław Babiarz

komentator sportowy

„Beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15,5)

Te słowa Pana Jezusa słyszymy każdego roku w Boże Ciało, podczas procesji z Najświętszym Sakramentem. Ale mnie towarzyszą one przez cały rok.

Przypominają mi się szczególnie wtedy, gdy coś wydaje się dla mnie zbyt trudne, nie do przeskoczenia. Gdy boję się jakiegoś spotkania czy ważnej rozmowy.

Gdy jakaś sytuacja mnie przerasta. Trudnych momentów mam sporo. Wtedy słowa: „Beze Mnie nic nie możecie uczynić” naprawdę działają.

Wiem, że bez pomocy Boga wszystko, co robię, skończyłoby się prędzej czy później porażką. Z Nim nie ma ryzyka.

 




piosenkarka

  Magda Anioł
piosenkarka
FOT. HENRYK PRZONDZIONO
Magda Anioł

piosenkarka

„Twoje grzechy są odpuszczone” (Łk 7, 48)

Wiele lat temu, kiedy dotarło do mnie, jak bardzo w życiu zbłądziłam, nie potrafiłam sobie przebaczyć. Myślałam, że dla kogoś takiego jak ja, nie ma ratunku.

To niemożliwe, żeby Bóg przebaczył mi to wszystko… Bardzo chciałam usłyszeć jakąś odpowiedź. I wtedy przyszło mocne uderzenie.

Któregoś dnia wzięłam do ręki Pismo Święte i otworzyłam bez zastanowienia. Natrafiłam na fragment Ewangelii według św. Łukasza, w którym Jezus spotyka jawnogrzesznicę. Kobieta płacząc oblewała łzami nogi Pana Jezusa i wycierała je włosami.

Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Wszyscy byli tym oburzeni oprócz Jezusa, który powiedział: „Twoje grzechy są odpuszczone”.

Tamtego dnia Pan Bóg powiedział te słowa do mnie. Zrozumiałam, że zamiast potępiać siebie, powinnam dziękować Bogu za to, że dał mi całkiem nowe życie razem z Nim.

 



aktor kabaretowy   Dariusz Kamys
aktor kabaretowy
FOT. EAST NEWS/KRZYSZTOF JASTRZĘBSKI
Dariusz Kamys

aktor kabaretowy

Szczęśliwy mąż, który się boi Pana (...) Potomstwo jego będzie potężne na ziemi: pokolenie prawych dozna błogosławieństwa. Dobrobyt i bogactwo będzie w jego domu (Ps 112)

Dwanaście lat temu wybrałem się z żoną w góry, by nauczyć ją jeździć na nartach. Był też z nami zaprzyjaźniony ksiądz. Codziennie modliliśmy się razem. Któregoś dnia po Mszy ksiądz pomodlił się za nas i miał dla nas specjalne słowo: Psalm 112.

Ten fragment Biblii stał się później dla nas drogowskazem życiowym. Pan Bóg często stawiał na naszej drodze ludzi, którym nie wiodło się najlepiej. Zawsze wtedy przypominały nam się słowa psalmu. Zrozumieliśmy, że nie możemy myśleć tylko o własnych potrzebach. Okazane dobro zawsze do nas wracało.

W Psalmie 112 jest też mowa o potomstwie, a my przez wiele lat nie mogliśmy mieć dzieci. Zaczęliśmy myśleć o adopcji. Ale pojawiły się wątpliwości. Czy podołamy? Czy adoptowane dziecko nas pokocha? Słowa z psalmu dodały nam odwagi. Adoptowaliśmy dwójkę dzieci.

Staś jest z nami od siedmiu lat, a Paulinka od trzech. Psalm 112 wciąż działa w naszym życiu. Budujemy właśnie dom naszych marzeń. Z dużym tarasem, z przepięknym widokiem. Nasz dom jest otwarty dla innych. A ci, co nas odwiedzają, ubogacają nasze życie. Obiecane błogosławieństwo spoczęło na nas i Bóg wciąż jest z nami.

 



gitarzysta, założyciel Arki Noego   Robert Friedrich
gitarzysta, założyciel Arki Noego
FOT. PAP/TOMASZ WOJTASIK
Robert Friedrich

gitarzysta, założyciel Arki Noego

Gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem” (Łk 15, 20–21)

Dawniej Pismo Święte było dla mnie jak książka kucharska, w której można poczytać o potrawach, powyobrażać sobie jak one smakują, ale nie można ich zjeść. A wiadomo, głodnego przepis na tort nie nasyci.

Po wielu latach, gdy wróciłem do Kościoła, zacząłem odkrywać, że Pismo Święte to nie tylko przepisy. Staram się słowo Boże odnosić do swojego życia. Moim ulubionym fragmentem jest przypowieść o synu marnotrawnym.

W tym synu zobaczyłem siebie, gdy postanowiłem wrócić do Ojca, do Kościoła, do parafii. I podobnie jak w Ewangelii. Ojciec już czekał na mnie.

Zrozumiałem, że zawsze mnie kochał. Historia o synu marnotrawnym jest moją historią, która powraca teraz za każdym razem, gdy przystępuję do spowiedzi, gdy nie chcę żyć z grzechem, który mnie niszczy. Kiedy je zrzucam, wtedy znów wracam do Ojca i mam wszystko, czego potrzebuję.

« 1 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    Slotkakotka
    ostatnia aktywność: 06.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 3
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 4
    KociaAnia
    ostatnia aktywność: 24.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 26
  • 5
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 26.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 10