nasze media Najnowszy numer MGN 07-08/2018

Sądy z sondy

|

MGN 11/2006

dodane 20.10.2006 10:12

U Pana Boga na dzień dobry

Co chciałbym w niebie na „dzień dobry” usłyszeć od Pana Boga?

bokserski mistrz świata federacji WBC   Tomasz Adamek
bokserski mistrz świata federacji WBC
fot. HENRYK PRZONDZIONO
Tomasz Adamek

bokserski mistrz świata federacji WBC

Chciałbym być zbawiony i pierwsze słowa, jakie chciałbym usłyszeć od Pana Boga, to: „Tomaszu, wejdź do mojego królestwa”. Do tego całe życie dążę.

Wierzę, że najważniejsza jest modlitwa, bo ona przemienia nasze serca i ma wpływ na to, jak żyjemy, a dalej, na nasze życie wieczne.

Staram się przekazywać to moim dzieciom. Nie chciałbym zbyt długo cierpieć w czyśćcu, ale jak najprędzej chciałbym móc przyjść do nieba i usłyszeć te słowa: „Synu, wejdź”.



dziennikarka TVP   Dorota Gawryluk
dziennikarka TVP
fot. SE / EAST NEWS / WOJCIECH TRACZYK
Dorota Gawryluk

dziennikarka TVP

Przede wszystkim, zanim Pan Bóg mi cokolwiek powie, chciałabym Go tam spotkać. A jeśli już tak się stanie, to na powitanie chciałabym usłyszeć: „Jestem z ciebie dumny”.

Na razie chyba jeszcze nie mógłby tak powiedzieć, ale mam nadzieję, że zbliżę się do tego, że w końcu wyjdzie tak, że Pan Bóg będzie mógł mi tak powiedzieć.

 

 

 

 



Zastępca redaktora naczelnego w redakcji programów katolickich TVP   Bogdan Sadowski
Zastępca redaktora naczelnego w redakcji programów katolickich TVP
fot. PAT / I. SOBIESZCZUK
Bogdan Sadowski

Zastępca redaktora naczelnego w redakcji programów katolickich TVP

Co chciałbym w niebie na „dzień dobry” usłyszeć od Pana Boga?

Kiedy usłyszałem to pytanie, to wyobraziłem sobie, że chciałbym tylko jedną rzecz usłyszeć: „Chodź tutaj”. Nic więcej nie potrzeba. Nawet nie patrzyłbym, gdzie by to było. Może być nawet w przedpokoju, albo w spiżarni, czy w innym schowku.

Byleby to było niebo. I nawet sobie myślę, że nie zazdrościłbym tym, którzy zajmują tam jakieś pałace i apartamenty, bo pewnie i tacy tam będą, ale tylko to chciałbym usłyszeć.

Mam wielkie nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego i nie liczę na to, że potrafię coś w życiu zrobić, czym bym sobie na niebo zasłużył. Jestem przekonany, ufam Panu Bogu, że mimo wszystkich moich grzechów, błędów, niewierności wobec Niego jednak mimo wszystko powie: „Chodź tutaj”.

 

 

 

dziennikarz „Rzeczpospolitej”   Szymon Hołownia
dziennikarz „Rzeczpospolitej”
fot. MAREK PIEKARA
Szymon Hołownia

dziennikarz „Rzeczpospolitej”

Mam nadzieję, że kiedy wreszcie po wielu bojach i zmaganiach uda mi się dotrzeć do nie- ba, zobaczę Boży uśmiech i usłyszę tylko jedno słowo: „Nareszcie...”. Każdy chrześcijanin,  więc i ja też, tęskni za niebem. Wiem, że mam tam bardzo wielu bliskich ludzi.

Mojego  starszego brata Andrzeja, moją zmarłą babcię, moją przyjaciółkę Monikę, która zginęła w  wypadku pół roku temu. Codziennie rozmawiam też z „moimi” świętymi: ze święta Faustyną, z którą przyjaźnię się od wielu lat, ze świętym Piotrem czy – od niedawna – z Janem  Pawłem II.

Czasami proszę ich o pomoc w konkretnych sprawach (świętą Faustynę, która  w zakonie zajmowała się między innymi gotowaniem prosiłem ostatnio – wstyd się przy- znać – by pomogła mi w zaprojektowania kuchni w moim nowym domu). 

Ale najważniejsze jest co innego – silne przekonanie, że wszyscy oni czekają tam na  mnie i próbują pomagać mi, żebym nie skręcił z tej drogi w jakieś krzaki.

« 1 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    wojas004
    ostatnia aktywność: 16.07.2018
    łączna liczba komentarzy: 96
  • 2
    Slotkakotka
    ostatnia aktywność: 06.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 4
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 5
    KociaAnia
    ostatnia aktywność: 24.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 26