nasze media Najnowszy numer MGN 09/2018
dodane 02.10.2009 12:12

23 paździenika ŚW.WERONIKA GIULIANI

Klaryska
ze stygmatami Męki Jezusa

Franciszek i Teresa Giuliani byli zamożną rodziną. Mieszkali w Mercatello we Włoszech. Mieli siedem córek. Trzy zmarły tuż po urodzeniu, trzy – wśród nich najmłodsza Urszula – wstąpiły do kla­rysek w Mercatello. Jedna córka pozosta­ła w domu. Gdy Urszula miała 4 lata, umierająca mama powierzyła córki ranom Chrystusa. Urszuli przypadła rana Jego boku.
Gdy jako 16-latka Urszula wstąpiła do klasztoru w Citta di Castello, przyjęła imię Weronika. Była tam kucharką, szwaczką, piekarką i pielęgniarką. Nie było jej łatwo, ale jej siłą zawsze była szczera modlitwa. Ponad 30 lat zajmowała się nowicjatem, czyli najmłodszymi siostrami, a przez 11 lat była ksienią, czyli przełożoną klasztoru. Dla sióstr była bardzo wyrozumiała i życzliwa, a dla siebie wymagająca.
W czasie modlitw widziała czasem cierpiącego Chrystusa. Często przedstawia się ją w koronie cierniowej, bo dostała takie stygmaty, czyli znaki Jego Męki, a później stygmaty wszystkich pięciu ran Chrystusa. Cierpiała nie tylko fizyczne, ale również dlatego, że niektórzy uważali ją za oszustkę. Z tego powodu przez pewien czas Weronika nie mogła nawet przyjmować Komuni św. Na polecenie spowiednika przez 30 lat spisywała wszystko, co przeżywała. Tak powstał dziennik pt. „Pamiętnik męki”.

« 1 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    wojas004
    ostatnia aktywność: 17.09.2018
    łączna liczba komentarzy: 101
  • 2
    Slotkakotka
    ostatnia aktywność: 06.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 4
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 5
    KociaAnia
    ostatnia aktywność: 24.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 26