nasze media MGN 12/2020
dodane 05.07.2006 15:26


-To było latem zeszłego - wspomina Madzia - Dowiedziałam się, że dzieci chcą założyć gang. Nie bardzo mi się to podobało, wymyśliłam więc Podwórkowe Koło Różańcowe.

Archiwalny artykuł z roku 1998

Mały wielki człowiek
Dokładnie dwa lata temu, we wrześniowym numerze „Małego Gościa...”opowiadałam Wam o moim wakacyjnym spotkaniu z Madzią. Minionego lata znów do niej zajrzałam. Tym razem
Madzia przekazała dla Was coś bardzo ważnego. Po pierwszym spotkaniunazwałam Madzię małym wielkim człowiekiem. Małym, bo wtedy właśnie ukończyła z wyróżnieniem I klasę. A dlaczego jednocześnie wielkim? Madzia nie płacze, kiedy lekarze poraz kolejny ustawiają jej złamane kości. Nie skarży się, gdy zamiast na planowaną pielgrzymkę do Ojca Świętego musi jechać do szpitala. Jest pogodna, lubi się bawić, śmiać się i bardzo kocha Pana Boga. To nie znaczy, że nic nie czuje. Boi się i boli ją jak każdego, ale zawsze Pana Jezusa prosi o odwagę. To pomaga. Niektórzy może pamiętają, że Madzia przyszła na świat z wrodzoną łamliwością kości. Od pierwszego miesiąca do ósmego roku życia miała 25 złamań. Lekarze
po urodzeniu dawali jej najwyżej pięć dni życia. Sterty listów Madzia ma już dziesięć lat i skończyła III klasę. Tak jak wtedy wita mnie serdecznym uśmiechem, mocnym uściskiem ręki i ślicznymi jak niebo oczami. Jest opalona. – To jeszcze ślady „zielonej szkoły” – mówi
mama. Po podwórku nie biega już Puszek. Jak się dowiaduję, zginął pod kołami samochodu. Teraz Madzi towarzyszy wesoły, kudłaty Kajtek. Na stoliku listy, które listonosz przynosi każdego dnia. Właśnie dzwoni telefon. Madzia odbiera: – Tak, wystarczy odmawiać jedną dziesiątkę, żeby być w Podwórkowym Kole Różańcowym Dzieci. I proszę koniecznie – przypomina Madzia – podać dokładną liczbę chętnych do odmawiania różańca, żebym wiedziała, ile legitymacji wysłać.

Zaczęło się od gangu

Madzia wysłała już około trzech tysięcy legitymacji członkowskich Podwórkowego
Koła Różańcowego Dzieci. Modlą się nie tylko dzieci w Polsce, ale także w Niemczech, Szwecji, na Madagaskarze i w Ameryce. Madzia marzy o tym, żeby modlitwa różańcowa
dzieci oplotła cały świat i żeby stała się tak modna, jak na przykład elektroniczne zabawki.
– Skąd taki pomysł? – pytam.
– To było latem zeszłego roku – wspomina Madzia. – Dowiedziałam się, że dzieci chcą założyć gang. Nie bardzo mi się to podobało, wymyśliłam więc Podwórkowe Koło Różańcowe.
– Pamiętam, że dzieci, z którymi się bawiłaś odmawiały z tobą czasami różaniec albo Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Czy one też należą do twojego Koła?
– Oczywiście, a poza tym jeszcze cała klasa. Razem ze mną jest 28 osób. Nie od razu tak było. Madzia powiedziała o swoim pomyśle najpierw kilku koleżankom z klasy. Następnego dnia dziewczyny przyniosły listę osób, które były za i przeciw. Co się okazało? Było dokładnie pół na pół. W grupie niechętnych do odmawiania różańca byli też ministranci.
« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 2
    kawa
  • 3
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44
  • 4
    Nacixxx
    ostatnia aktywność: 28.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 5
    kociaczek

Najwyżej docenione