Mają to potwierdzać dwuletnie badania, których wyniki ogłosiło dziś Rijksmuseum w Amsterdamie.
To gratka dla wszystkich miłośników sztuki – a tych na pewno nie brakuje, bo wiemy, jak bardzo nasi Czytelnicy lubią rubrykę Franka Fałszerza.
Rijksmuseum, czyli muzeum narodowe w Amsterdamie, ogłosiło dzisiaj, że przypisywany dotychczas innym twórcom obraz „Wizja Zachariasza w świątyni” z 1633 r. wyszedł w rzeczywistości spod pędzla Rembrandta.
W przeszłości były już takie podejrzenia. W 1898 r. obraz znalazł się nawet wśród innych dzieł mistrza na ekspozycji w muzeum Stedelijk. Jednak w latach 60. minionego wieku „Wizję Zachariasza" wykreślono z katalogu prac Rembrandta, po czym nie była już ona wystawiana na widok publiczny. Dopiero niedawno osoba, w której prywatnej kolekcji się ona znalazła, skontaktowała się z Rijksmuseum i pozwoliła, żeby malowidło zostało ponownie przestudiowane.
Kompleksowe badania nad nim trwały dwa lata. Ustalono m.in., że użyte drewno i pigmenty, sposób prowadzenia pędzla czy struktura warstw malarskich odpowiadają tym z innych obrazów Rembrandta z tamtego okresu (mistrz miał wówczas 27 lat).
Dzieło przedstawia scenę z Nowego Testamentu, kiedy to przebywającemu w jerozolimskiej świątyni Zachariaszowi ukazał się archanioł Gabriel i zwiastował mu narodziny syna – Jana Chrzciciela.
Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: „Nie bój się, Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan” (Łk 1,12-13)
Na malowidle Boskiego posłańca nie widać – jego obecność została przez artystę tylko zasugerowana. Symbolizuje go smuga światła w prawym górnym rogu obrazu.
Możecie mu się przyjrzeć tutaj:
„Wizja Zachariasza w świątyni” będzie wystawiona dla zwiedzających już 4 marca.
Kto na razie nie może się wybrać do Amsterdamu, nadal może poprzebywać w towarzystwie wielkich arcydzieł dzięki niezawodnemu Frankowi Fałszerzowi. Czy znaleźliście już wszystkie różnice między obrazami w marcowym numerze?