nasze media Najnowszy numer MGN 10/2018
dodane 13.11.2006 21:06

wtorek, 14 listopada, 2006r.

Hau, Przyjaciele! Rano wybiegłem z Kubą na szybki spacer. Rodzice tłumaczyli, że będzie sprawniejszy, jeśli każdego ranka przebiegnie ze mną około pół godziny. Trenujemy więc, a każdy z nas próbuje rządzić. Kuba uważa, że najważniejsza jest kondycja, dlatego wścieka się na postoje. Moim zdaniem świat jest ciekawy i muszę się wciąż zatrzymywać. Szukamy jednak pokojowych rozwiązań. Dlatego Kuba biegnie równym tempem, a ja go doganiam w szalonej gonitwie, by znowu zatrzymać się i wąchać. Dzisiaj właśnie wracaliśmy z treningu, gdy spod apteki ruszył duży pies. Kuba dobiegł już do furtki. Byłem bezbronny. Zesztywniałem i pozwoliłem się obwąchać. Miałem wrażenie, że czeka na najmniejszy ruch z mojej strony, by ruszyć do ataku. Ale nie dałem się sprowokować. W tym momencie właściciel gwizdnął na niego, Kuba po mnie wrócił, czyli niebezpieczeństwo zażegnane. Chciałem odpocząć po takich przeżyciach, a tu Pan wpada, telefony, wyjazdy do chirurga. Kuba ma złamane palce lewej ręki! Nie nauczył się ode mnie, że czasami należy stać, milczeć i nie dać się sprowokować. I który z nas ma więcej rozsądku? Cześć. Tobi.

« 1 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    Slotkakotka
    ostatnia aktywność: 06.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 3
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 4
    KociaAnia
    ostatnia aktywność: 24.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 26
  • 5
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 26.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 10