nasze media Najnowszy numer MGN 10/2019

Krzysztof BłażycA

|

MGN 01/2008

dodane 05.12.2007 19:54

Rycerze ukryci

Rozmowa z kapitanem Dariuszem Aleksandrowiczem, rzecznikiem Biura Ochrony Rządu

 
Rycerze ukryci   BOR-owcy podczas ćwiczeń w Warszawie FOT. BOR / IRENEUSZ FERTNER Czy to prawda, że w przypadku zagrożenia życia, ochroniarz musi chronić własnym ciałem?
– Tak, bo rzucenie się na osobę chronioną, czy gwałtowne wepchnięcie jej do samochodu ma ochronić przed skutkami zamachu. Funkcjonariusz BOR naraża wtedy własne życie... – Ryzyko jest wpisane w naszą pracę. Ostatnio zginął jeden z naszych kolegów, który chronił ambasadora RP w Iraku podczas zamachu na jego życie.
 
W takich przypadkach strach chowacie do kieszeni?
– Strach mobilizuje, pokazuje słabe strony. Ale strach nie może paraliżować. Najważniejsze, to umieć go przezwyciężyć. Nie poddać się. W przełamaniu strachu pomagają nam szkolenia. I bardzo ważna jest wzajemna więź, zaufanie, braterstwo. Tak jak w Iraku, gdy koledzy pomimo ostrzału, ewakuowali ambasadora.
 
Kto może zostać funkcjonariuszem BOR?
– Ten kto ma dobre zdrowie, jest wysportowany, nie boi się wyzwań. Ale przede wszystkim ten, kto chce służyć ojczyźnie i umie podporządkować się rygorowi formacji. Musi być ponadprzeciętny we wszystkim. Przyjmujecie do służby kobiety? – Tak. Są niezastąpione. Zwłaszcza przy ochronie kobiet. Choć większość funkcjonariuszy to jednak mężczyźni.
 
A ilu ochraniarzy potrzebuje prezydent?
– To tajna informacja.
 
Które momenty służby wspomina Pan jako największe wyzwania?
– Pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Przychodziły miliony osób, a my byliśmy odpowiedzialni za bezpieczeństwo. Zajmowałem się zabezpieczeniem mediów, wyznaczaniem miejsc, dopuszczaniem kamer, dziennikarzy. Innym razem byłem przy otwieraniu polskich grobów w Katyniu i Miednoje. Trzeba było umieć oddzielić emocje od wydarzeń. Na oczach oficerów BOR często dzieje się historia. A my nie możemy zajmować się uroczystością, tylko pracą.
 
A po pracy, cały czas jest Pan ochroniarzem?
– (śmiech) To nieuniknione. Na przykład z rodziną w restauracji siadam przy ścianie, by mieć wszystko na oku. Zwracam uwagę na wygląd ludzi, czy są ubrani odpowiednio do pory roku, jak się zachowują, co robią. Z tych szczegółów można wiele wyczytać.
 
Może Pan opowiadać w domu o swej pracy?
– Nie można opowiadać o służbie, o tym, co dzieje się w pracy, ani o życiu osoby chronionej. Osoba chroniona może mieć pełne zaufanie do ochrony, pod każdym względem.
 
Czy to łatwa służba?
– Praca w BOR niesie wiele satysfakcji, ale jest trudna. To nieustanna praca nad sobą, pokonywanie swoich słabości, dużo dyscypliny wewnętrznej. Ale to zawsze wychodzi na plus. Trzeba po prostu odnaleźć rycerza ukrytego w sobie.
 
Uczy Pan tego swojego syna?
– Rycerskości uczy się sam – chłopcy wiedzą, jak. Zawsze jednak żywo reaguje, gdy widzi kolumnę samochodów na mieście lub w telewizorze
« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    maryniakopec
    ostatnia aktywność: 03.09.2019
    łączna liczba komentarzy: 35
  • 2
    gr3
  • 3
    wojas004
    ostatnia aktywność: 15.09.2019
    łączna liczba komentarzy: 113
  • 4
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 09.10.2019
    łączna liczba komentarzy: 43
  • 5
    minialo
    ostatnia aktywność: 24.05.2019
    łączna liczba komentarzy: 14

Najwyżej docenione