nasze media Najnowszy numer MGN 12/2018

Rozmowa z ks. Markiem Dziewieckim, psychologiem, krajowym duszpasterzem powołań

|

MGN 03/2007

dodane 02.02.2007 14:36

Program antywirusowy

Rozmowa z ks. Markiem Dziewieckim, psychologiem, krajowym duszpasterzem powołań

Czy Ksiądz ma sumienie?
– Podoba mi się to pytanie. Codziennie czuję, że moje sumienie czuwa nade mną, że mnie chroni, tak jak program antywirusowy ma chronić komputer. Gdy robię coś złego, to moje sumienie cierpi ze mną, a gdy naśladuję Pana Jezusa, to ono skacze we mnie z radości jak małe dziecko, a nawet jeszcze wyżej!

A czy widział Ksiądz swoje sumienie?
– Całkiem wprost, to nie, ale gdy patrzę sobie w oczy, to widzę, w jakim nastroju jest moje sumienie: czy jest radosne i spokojne, czy też smutne i zaniepokojone. Nie muszę widzieć mojego sumienia, by się z nim zaprzyjaźnić. Czuję moje sumienie, tak jak dziecko czuje obecność rodziców i przypomina sobie ich dobre rady także wtedy, gdy ich nie widzi.

Co to właściwie jest sumienie?
– Sumienie to niezwykły sejf, w którym Bóg złożył swoje marzenia o mnie, żebym stawał się człowiekiem świętym. Sumienie jest we mnie niewidzialną ręką niewidzialnego Boga, który kocha mnie nad życie. Chroni mnie przed złem. Sumienie to ambasador Boga w moim sercu. To najmądrzejszy ambasador na świecie! To także Boży budzik. Gdy dzwoni zwykły budzik, wtedy otwieramy oczy, by zobaczyć świat, a gdy dzwoni Boży budzik, to wtedy otwieramy oczy, by odróżniać dobro od zła.

Czy sumienie daje jakieś znaki?
– Oczywiście! Ambasador Boga nie może siedzieć cicho, zwłaszcza wtedy, gdy dzieje się ze mną coś złego. Sumienie tłumaczy, co powinienem zmienić, mobilizuje mnie do wysiłku i jest dumne, gdy postępuję jak dziecko Boga.
Czasem delikatnie o czymś przypomina, a czasem niemal krzyczy w moich myślach i przeżyciach. Sumienie potrafi nami potrząsać mocniej niż mistrz świata w zapasach w wadze ciężkiej! Kto ma coś poważnego na sumieniu, to tak się wierci niespokojnie, jakby miał ADHD albo jakiś inny problem.

Sumienie zawsze daje znaki?
– Zawsze! No, może z wyjątkiem snu. Ale niektórych ludzi sumienie budzi nawet w nocy. Nawet wtedy, gdy odpoczywam, sumienie podpowiada mi, że mądrzej jest poczytać „Małego Gościa”, zamiast godzinami siedzieć przed telewizorem czy komputerem.

Skąd sumienie wie, że coś jest dobre, a coś innego złe?
– Sumienie nie jest aż tak mądre, żeby samo o tym wiedziało. Ono podpowiada mi, jak mam postępować, bo zostało mądrze zaprogramowane przez Boga.

Czy sumienie może czasem źle podpowiadać?
– Niestety tak, ale wtedy nie jest to wina sumienia, ale człowieka, który potrafi wszystko zepsuć: sejf, przyjaźń, budzik… Może też wygonić z serca tego Bożego ambasadora albo zakneblować mu usta. Im gorzej się zachowujemy, im chętniej przebywamy w złym towarzystwie, tym bardziej psujemy nasze sumienie.

Kiedy sumienie właściwie podpowiada?
– Wtedy, gdy precyzyjnie odróżnia dobro od zła. Właściwe sumienie tłumaczy, że grzech mamy wtedy, gdy coś złego zrobimy świadomie i dobrowolnie, i gdy wiemy, że z naszego powodu cierpi Bóg. Ale nawet wtedy, gdy coś złego zrobimy niechcący, właściwe sumienie podpowiada, że trzeba przeprosić Boga i ludzi, i natychmiast poprawić postępowanie.

« 1 2 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 2
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 3
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 26.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 10
  • 4
    katolikwojownik
  • 5
    kociaczek