nasze media Najnowszy numer MGN 05/2021

dziennik.pl/k

dodane 21.04.2008 10:04

Pelikan uszkodził australijski myśliwiec

W australijski samolot F-111, lecący 900 metrów nad ziemią, uderzył pelikan.

Ptak najpierw zniszczył dziób maszyny, a potem wciągnął go silnik. Piloci nie mogli się katapultować, bo samolot był nad miastem, więc przez 30 minut starali się dociągnąć maszynę do bazy.

Efekt: dziura w skrzydle, połamany nos, zniszczony silnik.

Piloci lecieli z prędkością 550 km/h na wysokości kilometra, gdy w samolot uderzył ptak. Maszyna straciła stabilność i oficerom ledwo udało się utrzymać w powietrzu.

Nie chcieli się katapultować, bo lecieli nad terenem zabudowanym i wiedzieli, że samolot spadłby na domy. Dlatego robili wszystko, by maszynę doprowadzić do bazy.

Przez pół godziny szarpali się ze sterami, lecąc tylko na jednym silniku, a wreszcie udało im się wylądować. Samolot trafi teraz na generalny remont, którego koszt to kilkaset tysięcy australijskich dolarów.

« 1 »

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    kawa
  • 2
    Anonymous
  • 3
    Alex
  • 4
    maryniakopec
    ostatnia aktywność: 07.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 36
  • 5
    gr3

Najwyżej docenione