nasze media Najnowszy numer MGN 07-08/2018
dodane 21.06.2006 13:42

Lekarze zooperowali Martynkę

W Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu zakończyła się we wtorek po południu operacja rekonstrukcji twarzy 9-letniej dziewczynki cierpiącej na zespół Aperta, objawiający się niedorozwojem czaszki. Operacja trwała blisko siedem godzin i zakończyła się sukcesem.

"Operacja miała przebieg nad wyraz zadowalający" -powiedział tuż po jej zakończeniu uczestniczący w niej dr Jacek Puchała. Jak poinformował rzecznik szpitala Marcin Mikos, operacja zakończyła się przed planowanym terminem.

Operacją kierował światowej sławy chirurg dziecięcy z The Children's Hospital of Philadelphia prof. Scott P. Bartlett. Uczestniczyli w niej także lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu: specjalista chirurgii rekonstrukcyjnej, plastycznej i leczenia oparzeń dr hab. Jacek Puchała, specjalista w zakresie chirurgicznego leczenia wrodzonych wad twarzy dr med. Jan Skirpan oraz specjalista neurochirurgii dziecięcej dr med. Marek Harasiewicz.

Zabieg miał na celu zarówno poprawę czynności, jak i wyglądu twarzy dziecka. Jak wyjaśniali lekarze dziennikarzom przed operacją, u 9-letniej Martynki czaszka nie rozwijała się i nie rosła w normalny sposób do przodu.

"Dzisiaj zamierzamy otworzyć wszystkie szwy czaszkowe od wierzchołka głowy do końca twarzy. Uwalniamy w ten sposób całą twarz i górną część czaszki od pozostałej części czaszki. Na twarz dziecka zostanie założone specjalne urządzenie i w ciągu najbliższych trzech tygodni stopniowo będziemy wyciągać twarz dziecka tak, by znajdowała się w bardziej prawidłowej pozycji. Kiedy twarz zostanie wyciągnięta, utworzą się nowe kości i po trzech miesiącach urządzenie będzie można zdjąć" - mówił przed operacją prof. Bartlett.

W ciągu doby twarz dziecka będzie "wyciągana" dwa razy po pół milimetra do przodu dzięki specjalnym śrubom zamontowanym w urządzeniu. Według lekarzy, nie będzie to bolesne, ze względu na minimalne odległości: proces tego rozciągania porównali oni do rozciągania brzucha matki w czasie ciąży.

Jak informował dr Jacek Puchała, technika zastosowana w leczeniu nazywa się osteogenezą dystrakcyjną, czyli "wytwarzaniem własnej kości poprzez stały wyciąg". W wyniku zabiegu uzyskuje się nawet nadmierną korekcję twarzy w stosunku do wieku dziecka i dzięki temu jest szansa, że nie będą już potrzebne kolejne operacje.

Prof. Bartlett pozostanie w Polsce do końca tygodnia, po powrocie do USA przebieg leczenia obserwować będzie dzięki przesyłanym internetowo zdjęciom.

W szpitalu w Prokocimiu wykonywano już podobne operacje, jednak w dwóch etapach i po upływie dłuższego czasu między jednym a drugim. Dwie takie początkowe operacje wykonano w szpitalu w ostatnim miesiącu na dwójce 6-miesięcznych dzieci. Na leczenie oczekuje jeszcze pięciu pacjentów.

Zespół Aperta występuje raz na około 50 tys. do 100 tys. urodzeń i jest spowodowany spontaniczną mutacją genetyczną, tj. nie dziedziczoną od rodziców. Charakteryzuje się dużą deformacją czaszki, niedorozwojem szczęki górnej lub zrostem palców rąk i nóg.

PAP

« 1 »

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    Slotkakotka
    ostatnia aktywność: 06.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 3
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 4
    KociaAnia
    ostatnia aktywność: 24.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 26
  • 5
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 26.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 10