nasze media Mały Gość 04/2024

Katarzyna Jurków

dodane 21.03.2024 13:53

A gdzie Pan Jezus?

Na stole stoi wazon ze świeżymi baziami, tuż obok kalendarz z zadaniami, a na szafce zaszczytne miejsce wkrótce zajmie grób Pański.

Mama Kasia, tato Dawid, 5-letnia Marysia, 3-letnia Zosia i półroczny Stanisław już czekają! Na co? Tylko Staś nie umie jeszcze odpowiedzieć na to pytanie. Dla pozostałych to oczywiste: „Na zmartwychwstanie Pana Jezusa”. Zanim jednak zacznie się wielkie świętowanie, jeszcze ostatnie dni Wielkiego Postu i Triduum Paschalne. Co się wtedy dzieje w rodzinie Mazurów?

Cegła do cegły

W ubiegłym roku dziewczynki były jeszcze zbyt małe, by uczestniczyć w Drodze Krzyżowej, dlatego zorganizowali ją w domu. – Staramy się, by nasze dzieci były częścią tych uroczystości – mówi tata Dawid. – Mąż prowadził, a my szliśmy za nim – dodaje mama Katarzyna. – W tym roku córki już razem z tatą chodzą na Drogę Krzyżową dla dzieci. Marysia podtrzymuje krzyż razem z innymi dziećmi, jedną albo dwoma rękoma, daje radę. Zosia często przysypia w ramionach taty, ale jest!

Bo nawet małe dzieci mogą z tego czasu wyciągnąć to, co ważne, jeśli tylko dostaną odpowiednią treść i obraz. – W przedszkolu, do którego chodzi Marysia, Wielki Post, tak jak Adwent, to czas szczególny. W tym roku dzieci uczą się o cnotach rycerskich – opowiada pani Katarzyna. – Męstwo czy hojność to tylko dwie z nich. Co tydzień poznają jedną cnotę, dowiadują się, co ona oznacza, i razem budują zamek – dodaje pan Dawid. – Każde dziecko dostaje kartkę, która potem jest naklejona na zamku jako „cegiełka”. I tak cnota po cnocie, cegła po cegle, postanowienie za postanowieniem razem zmierzają w jednym, lepszym kierunku – w stronę Jerozolimy. – W domu też staramy się być bliżej Niego – przyznaje pan Dawid. – To czasem oznacza odłożenie telefonu i poczytanie Pisma Świętego czy jakiegoś artykułu w prasie katolickiej, albo pójście w tygodniu na Mszę św.

Książeczki i kalendarz

Rodzice starają się żyć wiarą i rozmawiają o niej ze swoimi dziećmi, ale czasem potrzebne są dodatkowe pomoce. W zrozumieniu Triduum Paschalnego czy tajemnicy zmartwychwstania pomagają na przykład dzieciom specjalnie kolorowe książeczki i kalendarz wielkopostny z zadaniami na każdy dzień. Mogą w nich też przeczytać i zobaczyć, jaka była droga Pana Jezusa do zmartwychwstania.

– W Niedzielę Palmową idziemy, oczywiście, poświęcić palmy – uśmiecha się pani Katarzyna. – Najpierw sami je przygotowujemy – zbieramy bazie, zrywamy trawy, czasami jakieś kwiatki z przydomowego ogródka – i tworzymy palmę. To też okazja, by wytłumaczyć dzieciom, o co to w tym chodzi, dlaczego to robimy. Bo nic nie zastąpi rozmowy. – A w sobotę wszyscy idziemy do kościoła i razem święcimy pokarmy – mówi pan Dawid. – Oczywiście każdy musi mieć swój koszyczek, bez dwóch zdań! Zawsze potem zostajemy chwilę w kościele i opowiadamy im, dlaczego tu jesteśmy, do Kogo przychodzimy, dlaczego to tak ważne.

Domowy grób

W domu Mazurów też powstaje grób Pana Jezusa. – Mamy specjalną półkę, tuż obok stołu w salonie, na której w okresie Bożego Narodzenia stoi stajenka, a w czasie wielkanocnym grób Pański – wyjaśnia pan Dawid. – Dzieci z bliska mogą go zobaczyć, dotknąć.

Jak powstaje? Najpierw dziewczynki razem z babcią zbierają gałązki, korę, ścinają trawę, wybierają kamyki, potem zaczyna się tworzenie. Kilka lat temu rodzice znaleźli duży kamień, który teraz zasłania grób Pański.

– Kiedyś w Niedzielę Zmartwychwstania wstaliśmy rano i… kamień był odsunięty, a grób pusty. Marysia od razu zapytała: „A gdzie Pan Jezus?!”. „Zmartwychwstał!”

Przeżywanie świąt z dziećmi jest piękne, bo czasami ich proste pytanie sprowadza dorosłych na ziemię, zwraca uwagę na to, co ważne, najbardziej istotne.

– Wielkanoc to dobry moment, by złapać oddech i zadać sobie te pytania – mówi pani Katarzyna. – Warto dobrze wykorzystać ten podarowany czas. A może zostanie po nas coś dobrego…

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..