nasze media Najnowszy numer MGN 09/2020

Adam Śliwa

|

MGN 09/2019

dodane 19.12.2019 10:18

Zmieniamy historię

Tysiące wydarzeń tworzą historię. O jednych powstały książki, o innych filmy, o jeszcze innych napisano mądre prace naukowe, a o niektórych wiemy tak mało, że nawet artykuł trudno byłoby stworzyć, ale są zbyt ciekawe, by o nich nie opowiadać. Dlatego teraz nie będziemy pisać o jednym dużym wydarzeniu, ale przypomnimy kilka ciekawostek, które zdarzyły się w miesiącu, w którym ukazuje się „Mały Gość”.

We wrześniu poznamy historię pewnego amerykańskiego wiersza, największej w historii burzy magnetycznej i pierwszej nowoczesnej policji.

Z kołatką i w mundurze

Równo 190 lat temu, 29 września 1829 roku, do służby na londyńskie ulice powołano Metropolitan Police Services. Miłośnikom książek kryminalnych znane bardziej jako Scotland Yard, a w Wielkiej Brytanii jako The Yard lub The Met. Była to pierwsza nowoczesna służba policyjna na świecie. Metropolitan Police Services istnieje do dziś. Pilnuje porządku, czuwa nad bezpieczeństwem na lotniskach i chroni rodzinę królewską. Na Scotland Yardzie wzorowały się policje na całym świecie, również nasza przedwojenna Policja Państwowa. To tam biorą początek nowoczesne techniki kryminalistyczne ułatwiające wykrywanie przestępców. A skąd nazwa? Scotland Yard to Szkocki Dziedziniec. Dawniej znajdował się tam zamek zamieszkiwany przez szkockich królów podczas wizyt w Londynie. Potem swoją siedzibę miała tam policja. Dziś kwatera stróżów porządku mieści się przy Victoria Street, ale nazwa pozostała. Przed powołaniem policji stróżów prawa wybierała lokalna społeczność. Przy większych zamieszkach interweniowało wojsko. Nie bardzo się to sprawdzało, a wykrycie skomplikowanych przestępstw było niemożliwe. Sir Robert Peel zaproponował więc parlamentowi stworzenie cywilnej, wyspecjalizowanej służby policyjnej i w 1829 roku przyjęto stosowny akt. Aby nie straszyć ludzi wojskowym charakterem, formacja miała być przyjazna i cywilna. Mundury wykonano w kolorze granatowym, w odróżnieniu od czerwonych kurtek wojska. Policjanci początkowo nie byli też uzbrojeni w broń palną, mieli tylko drewniane pałki i kołatki, a później gwizdki do wzywania wsparcia. Już w 1839 roku powołano komórkę śledczą, tzw. Detective Branch, której pierwszym sukcesem było wytropienie małżeństwa morderców – państwa Manning. Dzięki doświadczeniu policjanci ze Scotland Yardu byli wzywani do poważnych przestępstw i trudnych spraw.

Wielka flaga

We wrześniu 1814 roku trwała wojna brytyjsko-amerykańska. Okręty Royal Navy zablokowały jeden z największych portów amerykańskich w Baltimore, nie pozwalając na wywóz zgromadzonych w mieście towarów. W stoczniach wciąż konstruowano nowe okręty. Kończyła się właśnie budowa potężnej fregaty z 44 działami na pokładzie. Brytyjczycy po pokonaniu Napoleona w Europie mogli w końcu agresywniej walczyć w Ameryce. Wylądowało tam 5 tysięcy Brytyjczyków z generałem Robertem Rossem na czele. Do pierwszego starcia doszło pod North Point, jakieś 8 km od miasta. W czasie walki od kuli snajpera zginął Ross, ale Anglicy zmusili Amerykanów do odwrotu na główną linię. Miasta broniło 100 dział i 10 tysięcy regularnych żołnierzy, znacznie więcej niż spodziewali się Brytyjczycy. Angielskie okręty miały zbombardować obrońców w forcie McHenry – to była nadzieja na zwycięstwo. 19 okrętów wystrzeliło 1800 pocisków, ale zniszczenia były niewielkie. Na dodatek artyleria fortu raziła skutecznie i brytyjskie okręty musiały się wycofać. Rano nad dymiącym fortem pojawiła się ogromna amerykańska flaga. Rok wcześniej uszyła ją pani Mary Pickersgill razem z 13-letnią córką. Kiedy flagę nad fortem ujrzał prawnik i poeta amator Francis Scott Key, tak poruszył go ten widok, że napisał wiersz o obronie fortu McHenry. Po wielu latach amerykański Kongres wiersz śpiewany do brytyjskiej melodii „To Anacreon in Heaven” ustanowił w 1931 roku hymnem USA. Hymn nazwano „Star-Spangled Banner” w nawiązaniu do ówczesnej flagi Stanów Zjednoczonych z 15 gwiazdkami i 15 paskami.

Burza magnetyczna

Dokładnie 160 lat temu, 2 września 1859 roku, na powierzchni Ziemi gwałtownie zmieniło się pole magnetyczne. Zorza polarna, zwykle obserwowana w pobliżu biegunów magnetycznych, była widoczna nawet na Hawajach i we Włoszech. Nocą zrobiło się tak jasno, że wydawało się, iż to ranek. Co spowodowało to dziwne zjawisko? Słońce. Na jego powierzchni 1 września pojawiły się plamy. Potem nastąpił rozbłysk i gwałtowny wyrzut plazmy. Normalnie taka masa materii dociera do naszej planety w kilka dni, a po drodze traci swój impet. Ta z 1859 roku była tak intensywna, że doleciała do Ziemi w 18 godzin i spowodowała te wszystkie zakłócenia. Takie zjawisko nazywa się burzą magnetyczną. Zdarza się ono co kilkadziesiąt lub kilkaset lat. Dzisiaj powoduje awarie sieci energetycznych, zakłócenia w odbiorze telewizji i uszkodzenia komputerów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 2
    kawa
  • 3
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44
  • 4
    Nacixxx
    ostatnia aktywność: 28.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 5
    kociaczek

Najwyżej docenione