nasze media Najnowszy numer MGN 06/2020

Krzysztof Błażyca

|

MGN 09/2019

dodane 19.12.2019 10:26

Nauczyciel z Butiamy

Kto oglądał „Króla Lwa”, może powiedzieć, że zna kilka słów w języku suahili. Bo simba to znaczy lew, a rafiki to przyjaciel. Jednak o Mwalimu, czyli o nauczycielu, który sprawił, że suahili stał się językiem narodowym, pewnie nie słyszeliście.

C hodzi o Juliusza Nyerere, pierwszego prezydenta Tanzanii. W maju 2005 r. papież Benedykt XVI ogłosił go sługą Bożym. Odwiedzamy jego dom rodzinny w spalonej słońcem Butiamie, na zachodzie kraju. Tamtejszy Kościół stara się bardzo, aby papież ogłosił, że jest błogosławionym. Rodacy nazywają go ojcem narodu, bo pokojowo doprowadził do niepodległości kraju, który przez lata był kolonią - najpierw niemiecką, potem brytyjską. W 1961 r. wyzwoliła się Tanganika (nazwa z tamtych czasów). Dwa lata później wolność odzyskała wyspa Zanzibar. Z połączenia obu w kwietniu 1964 r. powstało państwo Tanzania. Nyerere rządził krajem przez 21 lat. Był prostym, uczciwym człowiekiem, co odróżniało go od dyktatorów sąsiednich krajów. A gdy przeszedł na emeryturę, wrócił do rodzinnej Butiamy i pomagał w... tłumaczeniu Biblii na lokalny język.

22 żony dziadka

– Ojciec kochał te ziemie. Był farmerem do końca życia, gdy tylko czas pozwalał – opowiada jego syn Madaraka i prowadzi na taras, skąd rozpościera się malowniczy widok na dolinę. Idziemy do spichlerzy. Stajemy przed okrągłą, pokrytą słomianym dachem chatą. – To dom dziadka – tłumaczy Madaraka. – Był naszym wodzem, wodzem ludu Zanaki. Miał 22 żony. Mama mojego ojca była 15. żoną dziadka. Miała 108 lat, kiedy zmarła – opowiada. Przyszły prezydent przyszedł na świat jako 26. dziecko wodza ludu Zanaki. Do szkoły podstawowej chodził w Musomie, miejscowości położonej nad Jeziorem Wiktorii. Dziś znajduje się tam m.in. szkoła języka suahili dla misjonarzy. Prowadzi ją katowicki misjonarz ks. Edward Gorczaty.

Z Tanganiki do Szkocji

Nyerere miał już 20 lat, kiedy przyjął chrzest. Po studiach w sąsiedniej Ugandzie jako nauczyciel powrócił do Tanzanii i w Tabora, w szkole prowadzonej przez misjonarzy, uczył biologii i angielskiego. Tabora to ważna miejscowość na misyjnej mapie Afryki, bo tam w XIX w. Ojcowie Biali podzielili się na dwie grupy i ruszyli w różnych kierunkach. Tak rozpoczęła się ewangelizacja serca Afryki. – Nasi bracia widzieli, że Nyerere ma duże zdolności, więc posłali go na dalsze studia do Szkocji – wspomina o. Remy ze zgromadzenia Ojców Białych. Przyszły prezydent zdobył w Szkocji dyplom z historii i ekonomii. Poznał też studentów z innych byłych brytyjskich kolonii i zaczął coraz częściej myśleć o niepodległości swego kraju.

Dobry człowiek, trudne czasy

Nazwali go Mwalimu, co w sua- hili znaczy „nauczyciel”. – Dla mnie to święty człowiek – mówi siostra Anafrida z Tanzanii, pracująca w Polsce. – Pogodny, uczciwy i bardzo pobożny – przyznaje o. Remy, który go znał osobiście. Ceniony również poza Afryką był też krytykowany. Że socjalista, że wdał się w wojnę z sąsiednią Ugandą, że pomógł obalić jednego dyktatora, którego zastąpił inny. – Czy mógł to przewidzieć? – zastanawia się o. Remy. – To były trudne czasy... – dodaje. Dla sędziwego misjonarza prezydent – nauczyciel był „wizjonerem pełnym ideałów”. Zależało mu na rozwoju szkół, pragnął, by ludzie mogli się leczyć, by mieli dostęp do wody. – Mówiono, że był jak mnich, chciał, by wszyscy żyli jak w czasach apostołów. Za dużo oczekiwał… – zamyśla się o. Remy. Kiedy uczciwy prezydent widział, że nie da się zmienić Tanzanii tak, jak to sobie wyobraża, zrezygnował z urzędu. – Ale ludzie pamiętają, że zjednoczył ponad 100 grup, że dzięki niemu czują się po prostu Tanzańczykami – mówi misjonarz. – W czasie jego urzędowania powstały dwa uniwersytety i ponad 3 mln dzieci mogło się uczyć w podstawówkach. Wybudowano 2600 przychodni i 150 szpitali, ludzie żyli dłużej i niemowlęta tak często nie umierały.

Żadnych przywilejów

– W rodzinie było nas pięciu braci i trzy siostry. Chodziliśmy wszyscy do zwykłej szkoły, jak reszta dzieciaków. Nie mieliśmy żadnych przywilejów jako dzieci prezydenta. Ojciec miał wstręt do wszelkiej korupcji – mówi syn Madaraka. – Pamiętam, gdy mówił, jak ważna dla człowieka jest praca, bo to daje niezależność. Wiele od nas wymagał. Nie był jednak wyniosły, ale zawsze dostępny dla ludzi. A oni przychodzili do niego. Czuli, że jest jednym z nich. Nyerere przez całe życie był oddanym katolikiem. – Każdy dzień rozpoczynał Mszą św. Do dziś, gdy przychodzi jakaś trudna sytuacja, ludzie zastanawiają się: „Co powiedziałby Mwalimu?”. Bo przecież ojciec, zanim został prezydentem Tanzanii, był zwykłym nauczycielem...

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    maryniakopec
    ostatnia aktywność: 07.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 36
  • 2
    gr3
  • 3
    wojas004
    ostatnia aktywność: 15.09.2019
    łączna liczba komentarzy: 113
  • 4
    minialo
    ostatnia aktywność: 21.11.2019
    łączna liczba komentarzy: 17
  • 5
    gkostka
    ostatnia aktywność: 13.01.2019

Najwyżej docenione