nasze media Najnowszy numer MGN 11/2018

Adam Śliwa Adam Śliwa

dodane 25.10.2018 10:07

Wielkie zwycięstwo

Polska obroniła swoją niepodległość, całą Europę i chrześcijaństwo przed bolszewikami. Nieźle jak na państwo, które dopiero się odrodziło.

Nad okopami huk wybuchów i dym. Z lewej terkoce karabin maszynowy. Grudy ziemi spadają na hełm. Czuć zapach prochu. Ręce bolą od ciągłego ładowania karabinu. Z prawej strony słychać krzyki. Bolszewicy wpadli do okopów. Zacięta walka na bagnety wyrzuca ich z powrotem. Cofnąć się nie ma gdzie. Za nami już tylko Warszawa.

Radzymin

Strzelcy z 10. dywizji piechoty walczą twardo. Jeśli ulegną, cały front się załamie i dopiero co odzyskana ojczyzna znów trafi w niewolę. Obok weteranów przybyłych z Francji z armią gen. Hallera trzon dywizji stanowią młodzi, słabo wyszkoleni żołnierze z nowego poboru. Są ofiarni i waleczni. Zacięte walki trwają od kilku godzin. Na Radzymin spadają pociski rosyjskiej artylerii. Swąd spalenizny przetacza się przez pola. 14 sierpnia bolszewicy przebijają się przez polskie linie i docierają do Ossowa. Kontratak 33. pułku piechoty zostaje odparty. Rosjanie siłami 79. brygady strzelców spychają Polaków i zajmują drugą linię obrony. Są 13 kilometrów od Warszawy. Polacy wykonują kontratak siłami dwóch kompanii 236. pułku piechoty. W jednej z nich żołnierzami są ochotnicy, uczniowie szkół, harcerze i ks. Ignacy Skorupka. Bohaterski kapelan ginie od kul karabinu maszynowego. Kompanie zalegają pod ogniem, ale zatrzymują marsz bolszewików. W końcu przy wsparciu artylerii udało się rozbić wrogą brygadę i odbić Ossów. Do zwycięstwa było jeszcze daleko, ale Armię Czerwoną zatrzymano. Zmęczeni żołnierze z niepokojem wsłuchują się w dźwięki nocy. Jedni śpią, inni piszą listy. Bronią Warszawy, a jeszcze niedawno zajmowali Kijów. Co się stało?

Więcej w najnowszym numerze "Małego Gościa"

Na Kijów

Ponad trzy miesiące wcześniej, 25 kwietnia 1920 roku, polskie wojska razem z niewielkimi oddziałami Ukraińskiej Republiki Ludowej (URL) ruszyły do ofensywy. Piłsudski chciał oddzielić Polskę od Rosji niepodległymi państwami w sojuszu z naszym krajem. Sprzymierzeńcem został więc Symon Petlura, przywódca URL. Dzięki ofensywie i zdobyciu Kijowa miała tam powstać Ukraina. Po dwóch dniach wojska polsko-ukraińskie dotarły do Czarnobyla. 3 maja polski patrol tramwajem wjechał do Kijowa. Żołnierze wzięli do niewoli oficera Armii Czerwonej i wycofali się. Następnego dnia bolszewicy zaczęli pospiesznie opuszczać miasto. Sukces całej ofensywy osiągnięto kosztem 150 zabitych, ale nie udało się rozbić żadnej z sowieckich armii. W mieście starano się wieszać głównie ukraińskie flagi, aby zjednać miejscową ludność. Polacy po okrzepnięciu ukraińskiej republiki mieli się wycofać. Jednak odzew ludności ukraińskiej był słaby. Pod koniec maja Sowieci zaczęli atakować polskie pozycje. Początkowo ataki odpierano lub odzyskiwano utracony czasowo teren. 5 czerwca dwie dywizje konne przełamały polski front, a trzy dni później zaczął się generalny odwrót. Gdy w połowie sierpnia zacięte walki toczono już pod Warszawą i Radzyminem, zaciekle bronił się też Lwów. Pod Zadwórzem miasta bronił batalion lwowskich ochotników. 11-godzinną bitwę nazwano polskimi Termopilami. Z 330 żołnierzy 318 zginęło. Mimo to zatrzymali całą wrogą dywizję, dając czas na obronę miasta.

Kontra

Wracamy pod Warszawę. 5. armia gen. Sikorskiego uderza znad Wkry i osiąga powolne sukcesy. Polskie wojska biją się twardo na północy. Barykad Płocka razem z żołnierzami muszą bronić cywile. Sytuacja jest bardzo trudna. Za poświęcenie miasto otrzyma później Krzyż Walecznych. Polacy mają pewien plan. Osłabione odwrotem armie uzupełniły tysiące ochotników. Udało się też złamać radzieckie szyfry, więc zamiary przeciwnika są znane. Głównym pomysłodawcą rozegrania bitwy był szef sztabu generalnego gen. Tadeusz Rozwadowski. 16 sierpnia siłami 4. armii, dowodzonej osobiście przez Piłsudskiego, rozpoczęło się kontrnatarcie. 14. wielkopolska dywizja piechoty i 16. pomorska, atakując znad Wieprza, szybko zmiotły rosyjską Grupę Mozyrską. Zaczęły też wychodzić na tyły Armii Czerwonej, tkwiącej pod Warszawą. Sukces był pełny. Część rosyjskich oddziałów musiała uciekać do Prus Wschodnich, gdzie została internowana. Pościg trwał dalej.

Rozkaz

Pod Komarowem rozegrała się ostatnia w dziejach wielka bitwa kawaleryjska. Polscy ułani pokonali słynną Armię Konną Budionnego. Do 21 września generał Rozwadowski na południu pobił wszystkie sowieckie armie. 18 października Piłsudski wydał rozkaz: „Żołnierze! Dwa długie lata, pierwsze istnienia wolnej Polski, spędziliście w ciężkiej pracy i krwawym znoju. Kończycie wojnę wspaniałymi zwycięstwami i nieprzyjaciel złamany przez was zgodził się wreszcie na podpisanie pierwszych i głównych zasad upragnionego pokoju”. 18 marca 1921 r. w Rydze podpisano traktat pokojowy. Wschodnia granica była ustalona. Do Polski wróciły zagrabione w czasie zaborów skarby, takie jak Szczerbiec, arrasy wawelskie czy pomnik księcia Józefa Poniatowskiego. Nie udało się niestety stworzyć niepodległych państw między ZSRR a II RP, co miało tragiczne konsekwencje niecałe 20 lat później. Wtedy jednak radość była ogromna. W końcu można było cieszyć się wolnością. I zacząć budować nowe, własne państwo.

« 1 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    wojas004
    ostatnia aktywność: 17.11.2018
    łączna liczba komentarzy: 104
  • 3
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 4
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 26.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 10
  • 5
    katolikwojownik