nasze media Najnowszy numer MGN 07-08/2018

Notowali Adam Śliwa Piotr Sacha

dodane 23.05.2018 11:51

Mocne znaki

Triduum jest pełne ważnych znaków. O tych, które przemawiają najmocniej, opowiedzieli nasi rozmówcy.

  WOJCIECH OLSZANKA /east news Adam Woronowicz aktor – Dla mnie najmocniejszy znak w czasie Triduum to kapłan padający na twarz przed ołtarzem. To istota kapłaństwa. Ksiądz jest pierwszą osobą, która modli się za swój lud. Gdy tego zabraknie, gdy kapłan przestaje troszczyć się o owce, wtedy się gubimy, i to jest wielki dramat naszych czasów. Ksiądz leżący krzyżem przed ołtarzem w Wielki Piątek to jednocześnie gest ogromnego uniżenia i pokory przed Tym, który powierzył tak ważne powołanie w tak słabe naczynie, jakim jest człowiek.

 

 

  Tomasz Gołąb /foto gość Edyta Hołdyńska dziennikarka – Najbardziej przejmującym momentem Triduum jest dla mnie puste tabernakulum i śmierć Chrystusa w Wielki Piątek. Godzina 15 i ta przejmująca cisza w kościele. Ten symbol śmierci, ukrzyżowania to moment zadumy i chwila, gdy zastanawiam się nie tylko nad sensem mojej wiary, ale nad sensem istnienia w ogóle. Stajemy wtedy w pokorze i smutku przed Chrystusem Ukrzyżowanym, ale jednocześnie wiemy, jak wielka będzie radość ze zmartwychwstania. Modest

 

 

 

  Jakub Kamiński /PAP Amaro szef kuchni – W Triduum Paschalnym nie ma znaków nieważnych. Mnie ujmuje i dotyka szczególnie adoracja krzyża. Znak hańby stał się znakiem miłości i miłosierdzia. Znakiem triumfu i zwycięstwa nad śmiercią. Z tego krzyża płynie moc, która ma nas przemieniać. Z tego krzyża płyną łaski Zbawiciela. Znakiem krzyża rozpoczynamy każdy dzień, tym znakiem zostajemy namaszczeni podczas wszystkich sakramentów, tym znakiem rozpoczynamy każdą modlitwę, czyli rozmowę z Bogiem. Krzyż to błogosławieństwo.

 

  Henryk Przondziono /foto gość Ola Maciejewska wokalista zespołu niemaGOtu – Kiedy byłam dzieckiem, płakałam na widok odsłanianego krzyża. Ten moment w liturgii Wielkiego Piątku robił i wciąż robi na mnie ogromne wrażenie. Wzbudza w moim sercu wielki żal, ale i wielką wdzięczność. Adorując krzyż, uświadamiam sobie, że to zdarzyło się naprawdę! Pan Jezus naprawdę umarł na krzyżu. Z miłości do mnie! A śpiewane przy tym pieśni pasyjne pomagają mi jeszcze głębiej przeżywać mękę Chrystusa.

« 1 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    Slotkakotka
    ostatnia aktywność: 06.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 3
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 4
    KociaAnia
    ostatnia aktywność: 24.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 26
  • 5
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 26.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 10